Kleszcze znów w natarciu

kleszcz

fot. mat. prasowe

Każdego dnia w mediach pojawiają się kolejne informacje nt. koronawirusa. Skupiając się na tym zagrożeniu dla naszego zdrowia, warto nie przeoczyć innych niebezpieczeństw. Chodzi m.in. o kleszcze, które już rozpoczęły okres swojej aktywności i są nosicielami wielu groźnych chorób min. boreliozy. W jaki sposób się przed nimi chronić? Odpowiada lek. med. Izabela Pietrzak, lekarz chorób zakaźnych z Centrum Medycznego Damiana.

Według danych opublikowanych przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny w ubiegłym roku w naszym kraju odnotowano ponad 20 tys. nowych przypadków boreliozy. Warto dodać, że liczba ta sukcesywnie wzrasta (pięć lat temu dane epidemiologiczne wykazały ok. 13 tys. zachorowań). Kleszcze są nosicielami wielu groźnych chorób. Wśród których należy wymienić odkleszczowe zapalenie mózgu czy boreliozę. Warto więc wiedzieć jak się przed nimi chronić oraz jakie symptomy powinny zwrócić naszą uwagę.

Nadeszła wiosna i… znowu kleszcze?

Wiosną i latem jesteśmy szczególnie narażeni na ukąszenia przez kleszcze. Temperatura powietrza systematycznie wzrasta, powoli rezygnujemy z zimowych ubrań, a przyroda ponownie budzi się do życia. Kiedy rozkoszujemy się intensywniejszymi promieniami słońca, spacerujemy po parku czy lesie, możemy łatwo zapomnieć, że kleszcze również rozpoczęły okres swojej wzmożonej aktywności. Co robić, by z wiosennej wycieczki nie wrócić z kleszczem? Oto kilka wskazówek:

Ubiór – długie rękawy, jasne kolory

Jak utrudnić kleszczom znalezienie się na naszym ciele? Poprzez ubiór – sprawdzą się długie spodnie, bluzy czy koszule z długim rękawem oraz zakryte buty. Najlepiej wybierać odzież w jasnych kolorach – dzięki temu, kleszcz będzie bardziej widoczny. Chcąc chronić delikatną skórę głowy i tę za uszami załóżmy też czapkę lub kapelusz – aby kleszcz, wędrując z niższych partii ciała, nie ukąsił nas w te okolice.

Repelenty, tego kleszcze nie lubią

Dodatkową ochroną są także środki chemiczne, które skutecznie odstraszają kleszcze czy komary. Zawarte w repelentach substancje mają zapach, którego te stworzenia nie tolerują, co pozwala znacząco zmniejszyć ryzyko ukąszenia. Musimy jednak pamiętać, że mimo wszystko nie zapewni nam to stuprocentowej ochrony.

W domu czas na oględziny

Pierwsze co powinniśmy zrobić, gdy wrócimy do domu to uważnie obejrzeć całe swoje ciało. To szczególnie ważne, ponieważ samego momentu wkłucia z pewnością nie poczujemy – kleszcze wytwarzają specjalną substancję znieczulającą naszą skórę, przez co moment ugryzienia nie boli. Kleszcz najłatwiej wkłuje się w miejsce, gdzie skóra jest najcieńsza, czyli np. w okolice kolan, pachwin czy głowy. A co w sytuacji, gdy znajdziemy niechcianego towarzysza?

Należy uchwycić go plastikową pęsetką i wyciągnąć (nie należy przy tym natłuszczać skóry w miejscu ukąszenia). Jeżeli nie uda nam się usunąć go w całości, musimy udać się do lekarza. Miejsce, w które wkłuł się kleszcz należy zdezynfekować i uważnie obserwować – nawet do kilku tygodni. Jeżeli zauważymy pojawiający się rumień, który się powiększa czy „pełza”, wtedy powinniśmy pilnie skonsultować się z lekarzem. Może być to bowiem objaw boreliozy – komentuje lek. med. Izabela Pietrzak, lekarz chorób zakaźnych z Centrum Medycznego Damiana.

Borelioza, dlaczego jest tak groźna?

Borelioza to wielonarządowa choroba zakaźna (wywołana przez bakterie należące do krętków), która niezdiagnozowana wcześnie może doprowadzić do wystąpienia zmian stawowych, skórnych, neurologicznych czy kardiologicznych, siejąc spustoszenie  w naszym organizmie. Niestety borelioza nie zawsze daje objawy od razu lub są one trudne do jednoznacznej diagnostyki. Dlatego po ugryzieniu przez kleszcza kluczowa jest uważna obserwacja ciała, a także samopoczucia.  Pamiętajmy, że im szybciej wykryjemy zakażenie, tym skuteczniej będziemy mogli je wyleczyć i to bez większego wpływu na stan naszego zdrowia. Borelioza, która nie została zauważona, może dać w przyszłości poważne konsekwencje.

Kleszcze to nie tylko borelioza

Niestety, chorób wywoływanych przez kleszcze jest więcej, a jedną z nich jest także odkleszczowe zapalenie mózgu, które może się rozwijać w naszym organizmie w ciągu 7-14 dni od momentu ukąszenia przez kleszcza.

Najpierw pojawiają się tzw. „grypopodobne” objawy zwiastunowe, takie jak: gorączka, bóle głowy, mięśni i stawów, nudności, wymioty, biegunka. U niektórych chorych po kilku dniach dobrego samopoczucia mogą dołączyć się objawy zajęcia układu nerwowego. W przypadku większości osób istnieją dobre rokowania, jednak czasami choroba może doprowadzić do niedowładów kończyn lub zaburzeń czucia. U części pacjentów mogą wystąpić problemy z koncentracją i pamięcią. Nie istnieje leczenie przyczynowe wirusowego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, dlatego warto zadbać o profilaktykę.
Najlepszą ochroną przed KZM jest szczepionka, która zawiera wirus inaktywowany, czyli całkowicie lub częściowo pozbawiony zdolności do wywoływania objawów choroby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.