Recenzja książki: Moje serce w dwóch światach – Jojo Moyes

Recenzja książki: Moje serce w dwóch światach – Jojo Moyes

Fot: mat. pras.

Oddani wielbiciele sagi już dawno pokochali Louisę Clark, lekko roztrzepaną dziewczynę o wielkim sercu. Jak nie śledzić jej kolejnych przygód i jak nie kibicować w kłopotach? Moje serce w dwóch świata spełnia wszystkie wymagania swoich poprzedniczek. Przygotujcie dużo chusteczek. Moje serce w dwóch światach to absolutne must have na półce.

Louisa Clark szuka swojego miejsca na świecie. Nie szuka miłości, jej związek z Samem kwitnie w najlepsze. Chce po prostu cieszyć się każdym dniem. Pamięta prośbę Willa Traynora i stara się celebrować nawet najmniejszą radość. Jej następnym krokiem jest Nowy Jork, gdzie indziej szukać szczęścia jak w mieście, które spełnia marzenia? Louisa rozpoczyna pracę dla ekscentrycznej milionerki, odkrywając absurdalne życie najwyższej amerykańskiej socjety. Czy snobistyczny Nowy Jork zmieni ją na dobre?

Jojo Moyes pisze ciepłe, urzekające książki, które opatulają cię jak najlepszy kocyk w chłodniejszy wieczór. Z przyjemnością powróciłam do Louisy Clark (po filmie mającą twarz wyłącznie Emilii Clarke), lekko ekscentrycznej dziewczyny, upartej aby w świecie widzieć wyłącznie dobro. Lou uczy podprogowo jak inaczej spojrzeć na codzienne wydarzenia, pokazuje jak polubić rzeczy nie do polubienia i po prostu cieszyć się każdą chwilą. To taka książka przepełniona po prostu optymizmem i gwarancja poprawy humoru już po kilku stronach. Moyes otacza swoją bohaterkę kilkoma sprawnie zarysowanymi postaciami, dodaje świetne dialogi i tworzy kolejną kolorową, niepowtarzalną powieść. To książka, która rozśmiesza, wzrusza, czaruje i nie pozostawia obojętnym. Mam przeczucie, że Moje serce w dwóch światach nie będzie ostatnią odsłoną przygód kolorowej, kochającej vintage Louisy. I bardzo dobrze.

Marta Czabała
Tytuł: Moje serce w dwóch światach
Autor: Jojo Moyes
Wydawnictwo: Prószyński

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.