Recenzja książki: Echo – Henry James

Echo

Echo, wydawnictwo Prószyński

Echo to łagodna i piękna Francie, bezczelny dziennikarz George i Gaston, który kocha Francie, ale jeszcze bardziej swoją rodzinę. Paryż, miłosne nieporozumienia i skandal. Przyjemna, bezpretensjonalna książka z mistrzowskimi fragmentami.

Wcześniej nie wydawana w Polsce, pierwotnie publikowana w odcinkach w Macmillan’s Magazine w 1888 r. – „Echo” to powieść ani znana, ani szczególnie ceniona, ani nawet wczesna. Prościutka i bezpretensjonalna, zwłaszcza jak na Henry’ego Jamesa, który zwykle wytaczał cięższe literackie działa.

Opowieść o amerykańskiej rodzinie z Bostonu, pannach Francie i Delii i ich ojcu panu Dossonie podróżujących niespiesznie po Europie, rozgrywa się w Paryżu. Nieźle nadaje się na sztukę teatralną; akcja rozgrywa się w większości w trzech zamkniętych pomieszczeniach – hotelu, w którym mieszkają Dossonowie, pracowni malarskiej, gdzie powstaje portret panny Francie i domu rodziny Gastona. Może dwa razy udaje nam się wyjść na zewnątrz: raz wybieramy się do Saint Germain, gdzie mają miejsce pewne oświadczyny, a raz do Lasku Bulońskiego, gdzie odbywa się dla niektórych niewinny, dla innych skandaliczny spacer i rozmowa.

Panna Delia chciałaby wydać swoją siostrę za mąż, najchętniej na kogoś mieszkającego w Europie; najchętniej za kogoś z wyższych sfer. Kimś takim nie jest na pewno George Flack, dziennikarz piszący dla bostońskiej gazety towarzyskiej i zakochany we Francie. Idealnym kandydatem jest za to Gaston Probert, potomek amerykańsko-francuskiej rodziny, z licznymi siostrami, które bez wyjątku poślubiły baronów, markizów i hrabiów. Odrzucony przez Francie George nie bardzo umie poradzić sobie z porażką, przyjęty życzliwie Gaston ma z kolei problem z przekonaniem rodziny, że śliczna amerykańska panna jest wybranką na właściwym poziomie. A potem wybucha skandal: pewien artykuł w gazecie doprowadza francuską rodzinę do wielkiego wzburzenia, którego nie rozumie za bardzo rodzina amerykańska.

Echo

Echo, wydawnictwo Prószyński

Wbrew opisom z okładki nie miałam wrażenia, że „Echo” to komedia sytuacyjna czy kąśliwa satyra na wyższe sfery; miałam raczej wrażenie, że autor sam nie miał sprecyzowanej koncepcji, energii ani czasu, żeby tę opowieść rozwinąć. „Echo” sprawia wrażenie, jakby lekko powstała; lekko też i przyjemnie się ją czyta. To nie jest jednak to, czego oczekiwałabym od dobrej powieści – zawsze czekam na coś, co wywoła silniejsze emocje.

Jednak „Echo” zasługuje na szacunek. Akcja jest błaha, ale za to opisy bohaterów – wspaniałe, niejednowymiarowe. To żywe osoby, których uczucia i działania tak jak w realnym świecie, w przeciwieństwie do telenoweli, bywają dla czytelnika nieprzewidywalne. Postaci widzimy oczami narratora, ale też innych bohaterów. To fascynujące, patrzeć, jak zmieniają się w zależności od relacji i okoliczności. Sądzę, że warto też zwracać uwagę na rekwizyty. Scenografia wydarzeń, choć teatralnie oszczędna, ma swoje znaczenie, czego przykładem może być mieszczańskość zamknięta w salonikach i bibliotekach, w których nie ma książek.

Tytuł: Echo
Autor: Henry James
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cena 35 zł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.