Recenzja książki: Druga strona miasta – Karolina Szewczykowska

Druga strona miasta

Fot: wydawnictwo Prószyński

Polskie kryminały mają się świetnie, chociaż nie wszystkie. Druga strona miasta to kandydat to polecenia, chociaż na półkę z ulubionymi książkami nie trafi. Ale to nie szkodzi. Nie musi.

Dwie kobiety giną niemalże w tej samej chwili. Czy to przypadek, czy może łączyło je coś ze sobą, co sprawiło, że padły ofiarą mordercy? Luiza Orłowicz ginie od ciosu nożem we własnym salonie. Śledztwem zajmuje się prokurator Andrzej Zawadzki oraz były policjant Modest Tokaj. Kolejna ofiara prowadzi ich do podziemia pełnego niebezpieczeństw oraz sekretu sprzed lat, który w końcu musi wyjść na jaw.

Kryminały mają się w Polsce dobrze. Te bardzo dobre kryminały mają się świetnie, ale ich autorów można policzyć w zasadzie na palcach jednej ręki. Na tronie siedzą Joanna Chmielewska, Zygmunt Miłoszewski, Marek Krajewski, Katarzyna Bonda i Katarzyna Puzyńska, która uczyniła z polskiej wsi miejsce pełne morderców i degeneratów. W dobrym sensie tego słowa oczywiście. Karolina Szewczykowska niestety nawet nie aspiruje do tego tronu, chociaż jej książkę naprawdę da się przeczytać. Druga strona miasta to jej debiut i dobrym pomysł na książkę, chociaż z wykonaniem bywa już różnie. Lubię bohaterów (nawet tych, których mamy oczywiście nie lubić), ale ich dialogi pozostawiają niestety trochę do życzenia. Na dodatek liczba bohaterów i narracja, którą przejmują (łącznie z denatką) sprawia, że do książki zakrada się chaos, który niestety osłabia chęć zgłębiania dosyć ciekawej fabuły.  Wszystkiego jest po prostu za dużo. Być może autorka inspirowała się mrocznymi skandynawskimi kryminałami, ale nie miała tyle warsztatu, żeby swój niezły pomysł przekształcić w lepszą książkę niż powstała. Do końca warto przebrnąć bo to mimo wszystko przyzwoita książka, nawet jeśli trochę za mało zorganizowana. Ale potrzeba sporo cierpliwości.
Marta Czabała
Tytuł: Druga strona miasta
Autor: Karolina Szewczykowska
Wydawnictwo: Prószyński

 

Przeczytaj także

Dodaj komentarz