Recenzja filmu: Ciemniejsza strona Greya

Recenzja filmu: Ciemniejsza strona Greya

Fot: Mat. pras.

Żal mi każdego mężczyzny, który będzie zmuszony towarzyszyć na seansie swojej ukochanej. Ciemniejsza strona Greya stawia przed Panami wymagania, którym po prostu nie można sprostać.

Dlatego lepiej jeśli do kina wybiorą się same Panie, które – być może w ramach babskiego wieczoru – pomarzą o tym, jak to jest być Anastasią Steele, której tajemniczy Christian Grey całkowicie zaburzył bezpieczny, ale też trochę nudny świat. Pierwsza część tej erotycznej trylogii zakończyła się rozstaniem dwójki głównych bohaterów. Christian pokazał dziewczynie na co naprawdę stać go w słynnym czerwonym pokoju, a ta odeszła, nie mogąc znieść upokorzenia. Mężczyzna szybko orientuje się, że Ana była czymś znacznie więcej niż kolejną uległą i postanawia ją odzyskać. Tym razem związek obojga oparty ma być na czymś znacznie więcej niż kontrakcie. Na zaufaniu i bezgranicznej szczerości.

Ciemniejsza strona Greya

Fot: Mat. pras.

Ci, którym brakowało namiętnych scen seksu w pierwszej części, z pewnością będą w kolejnej bardziej usatysfakcjonowani. Ciemniejsza strona Greya jest pod tym względem znacznie bogatsza. Chociaż w niektórych momentach wydaje się, że wspólne zabawy obojga bohaterów mogłyby być przyczyną do poważnych kontuzji, James Foley umiejętnie balansuje na granicy erotyki i romansu, dając nam przyjemne wizualnie sceny, nawet jeśli dalekie od osobistych fantazji. To także w drugiej części trylogii zaczyna się wątek sensacyjny, na tyle ciekawy, że chce się zobaczyć część kolejną. Wbrew niektórym opiniom (Złota Malina za najgorzej dopasowaną parę roku) Jamie Dornan i Dakota Johnson mają wzajemną chemię. Aktorsko Johnson wydaje się być lepsza, ale być może ma też lepiej napisaną, wymagającą większej emocjonalności rolę. Jest zabawna, przejmująca, poruszająca i wiarygodna. Jeśli traktować tę opowieść poważnie to właśnie dzięki niej.

Ciemniejsza strona Greya

Fot: Mat.pras.

Dobrze dobrani są aktorzy drugoplanowi: Marcia Gay Harden, Bella Heathcote, Victor Rasuk czy bardzo dobrze wypadający w roli czarnego charakteru Eric Johnson. Całość cieszy oczy wizualnie. Wielbiciele pięknych wnętrz z pewnością docenią przepiękne domy rodziców Christiana, jego własne mieszkanie, a nawet to Any. Kobietom z pewnością nie umkną piękne stroje i stylizacje. Czy to wystarczy jednak, żeby cały film sprawił przyjemność? Ciemniejsza strona Greya z pewnością traci na swojej długości. Film trwa dwie godziny, a niektóre sceny (niekoniecznie te erotyczne) wydają się być wyciągnięte w nieskończoność. Naprawdę trudno odrobinę się nie zmęczyć. Nawet jeśli za rok kolejny raz siądziemy przed kinowymi ekranami, aby zobaczyć, jak historia Christiana i Any dobiega końca.
Marta Czabała

 

Przeczytaj także

Dodaj komentarz