Recenzja filmu: 400 dni

400 dni

400 dni

Słabiutki film na granicy kina katastroficznego i science – fiction. Niezła koncepcja, bardzo złe wykonanie.

Trwają przygotowania do misji na Marsie. Aby przetestować możliwość wytrzymania załogi w zamknięciu przez długi czas, czwórka przyszłych astronautów zostaje zamknięta pod ziemią. W całkowitej izolacji mają wytrzymać równo 400 dni, udowadniając całemu światu, że są gotowi na daleki lot. Ale nie tylko oni wystawieni są na niebezpieczeństwo.

Mam silne podejrzenia, że film został zrobiony wyłącznie na potrzeby telewizji. Minimalny budżet, średniej jakości aktorzy nie dają rady wykrzesać z niezłej koncepcji więcej niż przyzwoitego poziomu. Wszystko jest jakieś toporne, nieskładne, mało wciągające. Mógł być z tego nawet niezły horror, a wyszło mdłe kino dla kogoś, kto ma małe doświadczenie w oglądaniu telewizji. Trudno jest dobrnąć do końca, a jeśli już, film szybko wyrzucamy z pamięci. Ojej. Filmowa trauma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.