Odżywka w piance z wyciągiem z bursztynu Jantar Farmona

fot. o-you.pl

Odżywka w piance z wyciągiem z bursztynu Jantar Farmona sprawdzi się na cienkich włosach, pod warunkiem, że po jej użyciu poświęcisz chwilę na wymodelowanie fryzury.

Marzycie już o wakacjach? Ja tak! Najchętniej gdzieś nad naszym morzem. Na pograniczu Mierzei Wiślanej i Żuław Wiślanych, tam, gdzie kiedyś przechodził szlak bursztynowy, leży urocza wieś Jantar. Jej nazwa pochodzi podobno od litewskiego słowa oznaczającego bursztyn. Podczas wakacji odbywają się tutaj Mistrzostwa Świata w Poławianiu Bursztynu. Jantar silnie kojarzy się z bursztynem – nic więc dziwnego, że taką właśnie nazwę nadała nasza rodzima firma Farmona linii kosmetyków do włosów, która w swoim składzie zawiera wyciąg z “bałtyckiego złota”.

Ponieważ słyszałam wiele dobrego o działaniu kosmetyków z wyciągiem z bursztynu, postanowiłam przetestować odżywkę do włosów w piance Jantar. Pierwsze testowanie nie było zbyt fortunne, a to dlatego, że po wieczornym umyciu włosów i wmasowaniu w nie przyjemnie pachnącej pianki, poszłam spać. To był błąd! Rano włosy były w artystycznym nieładzie, jakby wygniecione i ciężko było je okiełznać, bo powywijały się na różne strony. Chociaż muszę przyznać, że ładnie błyszczały. Drugie podejście okazało się pozytywnym zaskoczeniem, a to dlatego, że tym razem po zastosowaniu odżywki poświęciłam czas na ułożenie pasm na szczotkę i ich odpowiednie wymodelowanie z użyciem suszarki. Tym razem włosy wyraźnie zyskały na objętości, powstał efekt, jakby zrobiło ich się dużo więcej! Były bardzo podatne na układanie. Odżywka w piance nie obciążyła pasm, pozostawiła na nich ładny, delikatny zapach. Ułatwiła rozczesanie kosmyków, bez niepotrzebnego szarpania. Polecam tę odżywkę szczególnie osobom, które mają cienkie włosy. I które, tak jak ja, kochają polskie morze i bursztyn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.