Mleczko do ciała Klorane z masłem cupuaçu

Ile balsamów i mleczek do ciała używaliście w życiu? Zakładam, że sporo. Czy dużo z nich zapamiętaliście i chcieliście kupić ponownie? Przypuszczam, że policzycie je na palcach jednej ręki, ale być może, za sprawą mleczka Klorane, do liczenia będzie potrzebny jeszcze jeden palec…

W moje ręce niedawno trafiło mleczko nawilżające do ciała marki Klorane, stworzone na bazie organicznego, mało znanego masła cupuaçu (Theobroma grandiflorum). Zamknięte jest w ładnym opakowaniu, które kolorystycznie zachęca do wypróbowania, bo kojarzy się z naturą, kawą latte, orzechami, mlekiem – czyli bardzo miło.

Z opisu producenta

Mleczko zawiera organiczne masło cupuaçu – składnik aktywny, który jest 1,5 raza bardziej odżywczy od masła karité. Ultraodżywcze mleczko do ciała zostało opracowane specjalnie do suchej i bardzo suchej skóry, chroni i intensywnie nawilża przez 24 godziny. Ma bogaty skład, ale zaskakuje lekkością i nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze. Poza właściwościami regeneracyjnymi i nawilżającymi, mleczko zapewnia też chwile relaksu dzięki wyjątkowemu zapachowi kwiatu cupuaçu z kojącymi nutami cupuaçu, frezji i mleczka bawełny.

Moje wrażenia

Mleczko jest w higienicznym opakowaniu – plastikowej butelce z pompką. Mleczko jest białe i ma idealną konsystencję. Świetnie rozprowadza się na skórze i bardzo szybko wchłania. Na rezultat nawilżenia nie trzeba długo czekać, widać to od razu. Efekt odżywienia, co  zauważyłam po 2 dniach stosowania mleczka 3 razy dziennie. Zdecydowanie przewyższa jakością i efektami zwykłe mleczka i balsamy nawilżające czy odżywcze do ciała. Zapach nie jest nachalny, ale wyczuwalny na skórze. Jest lekko kwiatowy z nutami, których nie rozpoznaję, ale pewnie dlatego, że nie wiem, jak pachnie kwiat cupuaçu…

Jeden z najlepszych kosmetyków do ciała. Polecam

Justyna, redaktor

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.