Krem normalizujący Floslek Balance T-zone

Krem normalizujący Floslek Balance T-zone

Przy cerze mieszanej, ze strefą T zawsze pojawia się problem – którego kosmetyku użyć? Lepszy będzie taki, który uspokoi pracę gruczołów łojowych czy nawilżający, odżywiający cerę? Na szczęście są kosmetyki, które stworzono do tego, by pielęgnowały taką cerę.

Krem z serii T-zone marki Floslek właśnie do takich należy. Wypróbowałyśmy, czy naprawdę działa i czy nadaje się do cery mieszanej. Oto nasze spostrzeżenia.

Od producenta

Krem skutecznie pielęgnuje skórę mieszaną, tłusta w strefie T (czoło, nos, broda) i często przesuszonej na policzkach. Przywraca równowagę między przetłuszczającymi i przesuszającymi się partiami skóry oraz zapewnia optymalny poziom nawilżenia w obu strefach. Redukuje nadmiar sebum, chroni przed przesuszeniem i poprawia ogólny wygląd. Skóra staje się gładka i matowa, odzyskuje zdrowy koloryt. Konsystencja nie obciąża skóry, a krem doskonale się wchłania. 

Naszym zdaniem

Krem zawarty jest w poręcznej tubce, która ma bardzo wygodny aplikator w postaci dzióbka. Dzięki temu kremu wyciskamy tyle, ile trzeba. Ma on bardzo delikatną konsystencję, idealną, by móc go dobrze i szybko rozprowadzić na skórze. Wchłania się niemal natychmiast. Skóra po aplikacji jest faktycznie gładka i miła w dotyku. Znika różnica między strefą T a przesuszonymi partiami skóry. Cera staje się od razu wspaniale matowa! Jeśli policzki nie są wyjątkowo przesuszone, to krem ten doskonale spełni swoje zadanie. Jedynie przy wyjątkowo przesuszonej cerze warto postarać się o wsparcie dla tych partii skóry.

Zdecydowanie polecamy!

Przeczytaj także

5 komentarzy

Dodaj komentarz