Freeganie – oszczędność, dieta czy styl życia?

Freeganie

Fot: Shutterstock

Chociaż mają pracę, dom i stać ich na zakupy, wolą wybierać jedzenie ze śmietników. Zobacz, na czym polega życie freeganów.

Nazwa to połączenie słów free (za darmo) i vegan (wegański). Jak twierdzą sami zainteresowani, to przede wszystkim wybór polityczny. To właśnie w ten sposób przeciwstawiają się konsumpcjonizmowi oraz wykorzystywaniu pracowników przez koncerny. Według danych Greenpeacu statystyczny Polak produkuje rocznie nawet 300 kg śmieci. Według freeganów, ponad połowę z tego, co wyrzucamy, można jeszcze wykorzystać. Tak właśnie narodził się ich ruch. Z kontenerów śmieci za sklepami, marketami czy restauracjami freeganie wyjmują każdy rodzaj jedzenia – słodycze, nabiał, warzywa, owoce. Wszystko na granicy lub zaraz po dacie przydatności do spożycia. Często całkowicie rezygnują z zakupów, inwestując zaoszczędzone pieniądze wyłącznie w produkty Fair Trade i organiczną żywność. Wielu z nich organizuje freegańskie imprezy czy święta, starając się zachęcić znajomych i rodzinę do swojego stylu życia.

„Ludzie zbyt łatwo podejmują decyzję o wyrzucaniu jedzenia” – twierdzi Anita z Wrocławia, w godzinach pracy urzędniczka, wieczorami zaangażowana freeganka. Do idei zachęcił ją partner, który koncepcją zaraził się na stażu w Niemczech. Jak twierdzi, na jedzeniu ze śmietników można prowadzić satysfakcjonujące kulinarne życie. „Moja dieta nigdy nie była tak zróżnicowana” – dodaje. I chociaż oboje są wegetarianami, nie pogardzają też znalezionym mięsem, karmiąc nim okoliczne bezdomne koty. Twierdzą, że wykorzystują każdy rodzaj jedzenia, nawet jeśli sami go nie jedzą.

W Polsce większość osób podchodzi do koncepcji sceptycznie, ale w Stanach Zjednoczonych i Europie zachodniej freeganizm przybiera często bardziej cywilizowaną twarz. Często sprzedawcy sami oddają chętnym pod koniec dnia wiele niesprzedanych produktów lub zostawiają je za sklepem. Ruch jest też bardziej akceptowany społecznie, a nikogo nie dziwi widok dobrze ubranego człowieka, zbierającego jedzenie w śmietniku. W Polsce wielu sprzedawców boi się, że będzie musiało zapłacić podatek od rozdanych rzeczy, dlatego wolą wyrzucić je do śmietnika.

Przeczytaj także

Dodaj komentarz