Duet idealny od Mohani

Hydrolat oczyszczający z czystka i Olej Marula marki Mohani to wspaniały duet do pielęgnacji twarzy. Pozytywne zmiany są zauważalne już po trzech dnia stosowania.

O czystku ostatnio jest głośno. Mówi się, że działa na wszystko, podobno nawet wybiela zęby, jeśli go pijemy. Dla niektórych picie herbatki z tego ziółka jest nie do przejścia. Zbyt niesmaczna. Ja czystka bardzo lubię, i jego smak, i jego zapach. Dlatego jak wpadł mi w ręce ten hydrolat, od razu wzbudził moje zainteresowanie. Używam go od mniej więcej od dwóch tygodni. Jako mgiełkę do twarzy po oczyszczaniu płynem micelarny. I jest cudowny. Teoretycznie on sam oczyszcza, ale ja jakoś wolę traktować go jak mgiełkę. Wspaniale odświeża, łagodzi poranną opuchliznę, koi wieczorne zmęczenie. W duecie z Olejem Marula, który wmasowuję co wieczór w twarz, czyni cuda. Skóra jest przede wszystkim zauważalnie gładsza, elastyczniejsza, jędrniejsza, delikatniejsza, odzyskała zdrowszy koloryt. Wydaje mi się, że wygładziły się też kurze łapki. Były nieduże, ale teraz nie ma ich wcale. Ogólnie moje doznania ze stosowania kosmetyków Mohani są naprawdę pozytywne. Niektórzy zarzucą zapewne im niepiękny zapach, ale mnie on nie przeszkadza. Jak się jest przyzwyczajonym do chemicznych substancji imitujących zapachy kwiatów, owoców czy ziół, to fakt, naturalne kosmetyki nie pachną ani tak intensywnie, ani tak przyjemnie. Jak dla mnie, to żaden minus. Co fajnego jest w tym, by pachnieć jak sztuczna truskawka? Poza tym, zapach z hydrolatu czystka jak i oleju Marula szybko się ulatnia i nie powinien przeszkadzać nawet czułym nosom.

Po spryskaniu twarzy, Czystek szybciutko się wchłania. Pozostawia uczucie świeżości i ukojenia. Olej Marula wchłania się trochę dłużej, dlatego warto go stosować ze dwie godziny przed spaniem, by nie został na poduszce. Rano widać pozytywne działanie obu kosmetyków. Myślę, że was zachwyci.

Kosmetyki Mohani możesz kupić tutaj.

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.