Depilacja – jaki to ma sens?


Z jakiegoś powodu natura dała ludziom włosy. Dała je kobietom i mężczyznom, z tym jednak, że mężczyznom więcej, jeśli uwzględnić zarost na twarzy. Ludzie tymczasem – i to od wieków – starają się owłosienia pozbywać.

Większość mężczyzn na świecie goli swoje twarze nawet teraz, gdy ogłoszono modę na „brodatych drwali”. Niektórzy pozbywają się owłosienia pod pachami, w miejscach intymnych, a nawet (głównie sportowcy) na nogach.

Kobiety – do golenia!

Z jeszcze większym uporem golą się kobiety. I nic dziwnego, skoro takie wzorce piękna są im narzucane przez celebrytki, media i całą branżę kosmetologiczną. Choć jeszcze 30 lat temu w Polsce owłosione nogi kobiety były zupełnie normalne, a golenie pach dopiero zaczynało się stawać obowiązkiem, dziś to już norma. I bez względu na to, co o tym myślimy, pojawienie się np. na balu pani z owłosionymi nogami i pachami powodowałoby, że zgromadzeni patrzyliby na nią jak na raroga.

Wygląda na to, że fiaskiem zakończyły się niedawne próby wprowadzenia farbowanych włosów pod pachami jako nowego obowiązującego trendu. Kobieta ma być gładka i koniec. Korzystają na tym oczywiście producenci wszelkiego rodzaju golarek, gabinety kosmetyczne i studia, w których przeprowadzana jest depilacja laserowa. Wiele kobiet poddaje się działaniu lasera, licząc na trwały efekt, nieporównywalny np. z goleniem czy bolesnym zrywaniem pasków z włoskami i woskiem.

Masz być gładka i koniec

Patrząc z boku, trochę kłóci się to z kobiecą walką o prawo do różnorodności, o tolerancję i wolność jednostki. Narzucony został pewien trend i trzeba się go trzymać, choć wzorce kobiecości bynajmniej nie są wszędzie takie same. O ile na przykład w Europie piękna kobieta musi być szczupła, o tyle na innych kontynentach istnieją regiony, zwłaszcza ubogie, gdzie wzięcie mają kobiety pulchne. Tam dyktat kolorowych czasopism i amerykańskich filmów nic nie znaczy.

A co z mężczyznami?

Nakaz depilacji zdaje się powoli obejmować także mężczyzn, choć tu zdania są podzielone. Dotyczy to zwłaszcza klatki piersiowej: część kobiet uważa, że prawdziwy mężczyzna nie może być w tym miejscu gładki jak niemowlak, dla innych włochaty męski tors jest obrzydliwy. Podobnie jest zresztą z zarostem na twarzy: jedne kobiety wolą mężczyzn starannie ogolonych, inne „kręci” parodniowy zarost, jeszcze inne wolą brodaczy. W niełaskę popadły – nie wiedzieć czemu – wąsy. Wąsy i broda są OK, ale już same wąsy nie, „bo niehigieniczne” – twierdzą niektóre „znawczynie tematu”. Jedni mężczyźni podporządkowują się tym czy innym zasłyszanym wymaganiom, inni nic sobie z nich nie robią.

Do gabinetów dermatologicznych zaglądają jednak czasami panowie wyjątkowo hojnie obdarzeni przez naturę owłosieniem właśnie. Krępuje ich to, zwłaszcza latem, gdy chciałoby się pójść na basen albo poleżeć na nadmorskiej plaży. „Co robić?” – pytają. „Przecież jeśli się ogolę, to wyrośnie mi jeszcze większa dżungla!”.

Tymczasem prawdziwe piękno bierze się między innymi z różnorodności. Gdybyśmy wszyscy wyglądali tak samo, bylibyśmy równie piękni i równie… brzydcy!


fot. materiały prasowe

artykuł Partnera

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.