Czy doczekamy się szczepionki na chlamydię?

Chlamydia a szczepionka?

Fot: Shutterstock

Chlamydia należy do najbardziej powszechnych, chociaż nie najcięższych chorób wenerycznych. Jest często bezobjawowa, stąd też wiele osób nie wie, że ją ma. A tymczasem nieleczona, jest niebezpieczna.

Lekarze mówią, że młodzi ludzie traktują chlamydię jak katar – sama przejdzie. Tym bardziej, że długo nie przejawia żadnych wyraźnych objawów, a te późniejsze mogą być mylone z innymi chorobami. Czasami objawia się w nasilonych upławach (największych 7-14 dni po zakażeniu), bólem lub pieczeniem podczas oddawania moczu. Im dłużej przebywa w twoim organizmie tym większe czyni spustoszenie. Nieleczona może przenieść się na przydatki, skutkując bólem podczas współżycia, krwawieniem między miesiączkami i po stosunku. Może dostać się do stawów, powodując ostre, trudne do leczenia bóle. Do najczęstszych powikłań chlamydii należy też bezpłodność. Dlatego naukowcy od lat pracują nad szczepionką. Niedawno nastąpił przełom, bo publicznie złożyli deklarację, że już wkrótce szczepionka trafi do powszechnego użytku. Jest dziełem naukowców z uniwersytetu McMaster w kanadyjskim mieście Ontario. Procent zachorowania ma spaść nawet o ponad 80 procent.

 

 

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.