Czy dla zdrowia warto zrezygnować z glutenu

fot. © Yulia Davidovich/123rf

Dieta bezglutenowa nie jest dietą, którą możemy stosować ot tak. Niestety wiele osób ulega powszechnie panującej modzie i wyłącza gluten ze swojej diety. Osoby te myślą, że dzięki temu zadbają o zdrowie, a tak naprawdę mogą sobie poważnie zaszkodzić. Zrezygnować z glutenu muszą przede wszystkim osoby trwale nietolerujące glutenu, czyli chorujące na celiakię.

Produkty naturalnie bezglutenowe mają zwykle niższą wartość odżywczą niż produkty posiadające gluten w składzie. Z kolei artykuły spożywcze mechanicznie pozbawione glutenu są często „naszpikowane” chemią – w takiej żywności pełno emulgatorów, sztucznych barwników, spulchniaczy i konserwantów. Stosuje się je po to, by poprawić smak, zapach i wygląd danego produktu. Ale czy dzięki nim jest on zdrowszy? Na pewno nie.
Jednak w niektórych przypadkach dieta bezglutenowa jest absolutną koniecznością. Mowa tu w szczególności o celiakii, czyli trwającej przez całe życie nietolerancji glutenu. Celiakia nie jest zwykłą alergią pokarmową (choć często jest z nią mylona), a poważną chorobą zapalną jelit. W Polsce cierpi na nią 400 000 osób. Niestety aż 95% chorych nie ma o tym pojęcia.

Trwała nietolerancja glutenu – co dzieje się w organizmie chorego

Układ odpornościowy osoby chorej na celiakię reaguje nieprawidłowo na gluten – składnik będący mieszaniną białek, obecny w popularnych zbożach: pszenicy, życie, jęczmieniu i owsie. Po spożyciu już minimalnej dawki glutenu układ odpornościowy zaczyna uszkadzać kosmki jelitowe, których zadaniem jest wchłonięcie pochodzących z pokarmu witamin i minerałów. W przebiegu celiakii dochodzi więc do poważnych niedoborów pokarmowych, o których organizm będzie sygnalizował chorego na różne sposoby.

Celiakia to bóle brzucha, wymioty, ale też zmiany skórne, spadek libido i zaburzenia płodności

Celiakia jest chorobą przybierającą różne postacie. Jej objawy są często zbyt mało charakterystyczne, by dało się od razu postawić diagnozę. Zdarza się, że rozpoznanie stawiane jest nawet po 10-12 latach od postawienia diagnozy. Jawna postać celiakii – z biegunkami, wymiotami, wzdęciami i bólem brzucha – występuje u 10% chorych i są nimi głównie dzieci. Najwięcej osób cierpi na postać ukrytą, mogącą ujawnić dopiero w dorosłym życiu. Ta odmiana celiakii charakteryzuje się bardzo szerokim wachlarzem objawów. Mogą to być bóle kości, mięśni i stawów, drętwienie i mrowienie kończyn, afty w amie ustnej, wypryski skórne, zmęczenie, rozdrażnienie, a nawet bóle głowy. Brak leczenia celiakii może pociągać za sobą dalsze, bardzo poważne konsekwencje zdrowotne – w postaci niepłodności, nawykowych poronień czy nowotworu układu pokarmowego.

Zamiast ulegać modzie lepiej się zbadać, wykonując test DNA

Osoba, która planuje przejść na dietę bezglutenową lub już ją stosuje, powinna najpierw wykonać u siebie test DNA w kierunku celiakii. Żeby zachorować na trwałą nietolerancję glutenu, trzeba mieć bowiem układ genów, który do niej predysponuje. Mowa tu o układzie HLA DQ2 i HLA DQ8. Jeśli żaden z tych genów nie zostanie wykryty podczas badania, celiakię można wykluczyć raz na zawsze. Jeśli test DNA wykaże z kolei obecność któregoś z nich, chory kierowany jest na dalsze badania (testy serologiczne), których wyniki, w połączeniu z analizą genetyczną, pozwolą postawić diagnozę.
Dopiero potwierdzenie celiakii wiąże się z koniecznością przejścia na dietę bezglutenową. Chory musi stosować ją już do końca życia, jednak to jedyny sposób na pozbycie się objawów choroby i uniknięcie groźnych powikłań. Zwykle chorzy szybko przyzwyczajają się do nowej diety, zwłaszcza gdy widzą u siebie poprawę samopoczucia. Dieta bezglutenowa zalecana jest również przy alergii i nadwrażliwości na gluten, jednak w tym przypadku chory może sobie czasem pozwolić na małe odstępstwa od diety bezglutenowej.

Więcej na www.badaniaprenatalne.pl

Przeczytaj także

Dodaj komentarz