Chrypka, chrapanie, bezdech – czym się martwić

fot. mat.pras./Centrum Medyczne Medyceusz

Chrypka, chrapanie, bezdech – rozmowa z Oskarem Rosiakiem, lekarzem otorynolaryngologiem z Centrów Medycznych Medyceusz w Łodzi.

Na początek, żeby nikogo nie wystraszyć – otorynolaryngolog i laryngolog to nazwa tej samej specjalności lekarskie, medycznej?

Oskar Rosiak: Tak, laryngologia to po prostu bardziej potoczne określenie otorynolaryngologii – dziedziny medycyny zajmującej się chorobami ucha, nosa, gardła, krtani i innych narządów głowy i szyi.

Z jakimi chorobami pacjenci najczęściej zgłaszają się do otorynolaryngologa?

Poza dolegliwościami takimi jak ból gardła czy nieżyt nosa, najwięcej osób skarży się na niedrożność nosa, chrapanie lub niedosłuch, zespół przewlekłego spływania wydzieliny po tylnej ścianie gardła.

Są pewnie osoby, które nie myślą o wybraniu się do laryngologa z powodu niedrożności nosa, czy dłużej utrzymującego się bólu gardła. Jakich dolegliwości, objawów nie wolno pod żadnych pozorem lekceważyć?

Najgroźniejszym objawem, który koniecznie trzeba skonsultować z laryngologiem jest chrypka, która trwa dłużej niż 3 tygodnie. Szczególnie, jeśli występuje u palacza lub osoby zawodowo narażonej na czynniki drażniące. Chrypka może być bowiem objawem raka krtani, dlatego ważne jest jak najwcześniejsze rozpoczęcie diagnostyki laryngologicznej oraz włączenie ewentualnego leczenia.

Jak laryngolog zagląda w krtań pacjenta?

Kiedyś robił to tylko za pomocą podgrzanego lusterka, które wkładał, wsuwał do gardła badanej osoby. To badanie jest wciąż wykonywane, ale obecnie można wykonać także badanie endoskopowe krtani. Giętki, bardzo cienki endoskop, czyli mówiąc w dużym uproszczeniu, przewód z kamerą i źródłem światła, wprowadza się do dróg oddechowych przez nos badanego i w ten ogląda je w dużej rozdzielczości. Badanie jest wykonywane u osób, u których występuje nasilony odruch wymiotny lub podejrzenie procesu nowotworowego w krtani.

Wiele osób nie prowadzi zbyt zdrowego życia – nie ruszamy się, nie stosujemy zdrowej diety i w efekcie tyjemy. A nadwaga może być przyczyną chrapania, które też lekceważymy, a które jest niebezpieczne. Dlaczego powinniśmy się nim zaniepokoić?

Chrapanie to efekt zaburzonego przepływu powietrza przez górne drogi oddechowe w trakcie snu. Hałas, który wywołuje chrapanie, przeszkadza oczywiście innym, ale trzeba wiedzieć, że z chrapaniem często współistnieje też bezdech senny. Jest niebezpieczny, gdyż powoduje, że wielokrotne w ciągu nocy przestajemy przez kilkanaście sekund oddychać. W efekcie spada utlenowanie naszej krwi, rośnie ciśnienie tętnicze, bezdech sprawia też, że wybudzamy się w ciągu nocy i potem odsypiamy zaległości za dnia. Osobom z bezdechem trudno się skoncentrować, wydłuża się czas ich reakcji psychomotorycznej, są bardziej narażone na choroby sercowo-krążeniowe, zawały, udary mózgu, cukrzycę typu 2. Bezdech senny zwiększa także 2,5-krotnie ryzyko spowodowania wypadku samochodowego.

Jak radzić sobie z chrapaniem?

Zdecydowanie zalecam skonsultowanie się z laryngologiem. Być może utrudniony przepływ powietrza przez drogi oddechowe ma jakąś odwracalną przyczynę, taką jak na przykład przerost małżowin nosowych, migdałków podniebiennych czy skrzywienie przegrody nosa. Wówczas możemy zaproponować leczenie operacyjne korygujące wspomniane zaburzenia, a w efekcie usunięcie przyczyny chrapania. Często powodem dolegliwości jest nadwaga i tutaj pomoże głównie dietetyk i trener personalny.

A co z bezdechem – też można się go pozbyć?

Bezdechu nie można usunąć, można go jednak leczyć. Opracowano w tym celu terapię wytwarzania dodatniego ciśnienia w drogach oddechowych CPAP (ang. Continuous Positive Airway Pressure). Pacjenci, u których zdiagnozowano bezdech senny korzystają w nocy ze specjalnego aparatu, który podnosi ciśnienie w drogach oddechowych. Sprowadza się to do spania w specjalnie dobranej masce, do której jest dostarczane powietrze pod zwiększonym ciśnieniem. Ostatnie badania naukowe wskazują, że stosowanie terapii CPAP w leczeniu bezdechu sennego przez przynajmniej 4 godziny w nocy powodowało zmniejszenie częstości wypadków samochodowych o 70%! To bardzo dużo. Aparaty do leczenia bezdechu są małe, ciche, możemy je zabrać ze sobą wszędzie. Koszty zakupu aparatu w dużej części refunduje Narodowy Fundusz Zdrowia.

Porozmawiajmy jeszcze o zabiegach otolaryngologicznych, które mają złą sławę, głównie ze względu na rzekome czasowe zaburzenia różnych zmysłów. Ile w tym prawdy?

Szczególnie wiele mitów wiąże się z usunięciem migdałków podniebiennych, po których ma się jakoby zmieniać smak lub głos. To nieprawda – przeczą temu obserwacje naukowe. Ale pamiętajmy, że otorynolaryngolodzy operują w obrębie różnych narządów zmysłów: nosa, ucha środkowego i wewnętrznego. I w związku z tym mamy do czynienia zwykle z przejściowymi, ale czasem też z trwałymi zaburzeniami słuchu, równowagi, węchu lub nawet smaku. Dlaczego tak jest? Wynika to z naszej anatomii. Na przykład operacja w obrębie ucha może przejściowo zaburzyć zmysł smaku – związane jest to z przebiegającym przez jamę bębenkową nerwem – struną bębenkową, odpowiadającą za unerwienie czuciowe języka. Takich przykładów znajdziemy w laryngologii wiele, ale o tym pacjent nie mający wiedzy medycznej nie wie. Stąd wiele nieporozumień, obaw. Pamiętajmy jednak, że głównym celem zabiegu nie jest pogorszenie naszego stanu zdrowia, a odwrotnie – wyleczenie jakiejś choroby, usunięcie dolegliwości, przywrócenie zmysłów. Na przykład poprawa węchu poprzez usunięcie polipów w nosie lub zmniejszenie małżowin nosowych.

Czy powinniśmy co jakiś czas profilaktycznie przebadać się u laryngologa? Kto powinien badać się częściej?

Jeśli nie odczuwamy żadnych niepojących dolegliwości, to po ukończeniu 40. lat warto raz na pięć lat wykonać badanie słuchu. U laryngologa powinny się pojawić przynajmniej raz na trzy lata osoby, których styl życia, warunki pracy (np. praca w przemyśle chemicznym) zwiększają ryzyko chorób laryngologicznych. Na przykład jednym z najsilniejszych czynników ryzyka spotykanych w medycynie jest nadmierne spożywanie alkoholu lub palenie papierosów, które zwiększa ryzyko zachorowania na raka krtani ponad 300-krotnie! Ostatnio wiele mówi się też na świecie o wzroście zachorowania na nowotwory gardła środkowego i krtani u osób młodych, nienarażonych na palenie tytoniu, które związane jest z przewlekłą infekcją wirusem HPV (wirus brodawczaka ludzkiego). I oczywiście bez względu na wiek trzeba jak najszybciej wybrać się do laryngologa, jeśli zaobserwujemy u siebie trwający dłużej niż 3 tygodnie: ból gardła, chrypkę, ból w trakcie przełykania, guz na szyi, krwawy wyciek z nosa, zmiany w jamie ustnej, pieczenie języka.

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.