Bryan Adams kolejny raz zagrał w Polsce

Bryan Adams kolejny raz zagrał w Polsce

Fot: Photogenica

Jego piosenki śpiewa od dziesięcioleci cały świat, tłumnie stawiając się na koncerty. Bryan Adams kolejny raz przyjechał do Polski i udowodnił, że kochamy go nie bez powodu.

Wydaje się być cały czas w trasie. Nie zapomina o fanach znad Wisły. Pierwszy raz zawitał do Polski w 1996 roku, 4 lata później zagrał w katowickim Spodku. Kilka lat temu zagrał koncert w Rybniku, w zeszłym roku wystąpił w Łodzi. 2018 stanął pod znakiem Warszawy. Koncert pod hasłem trasy The Ultimate Tour odbył się 5 maja na warszawskim Torwarze. Fani dobrego, klasycznego rocka i hitów śpiewanych od 40 lat wyszli z niego w pełni zadowoleni.

„Summer of 69”, „Run to you”, „Heaven” czy „Everything I do I do it for you” – na scenie nie zabrakło oczywiście największych hitów Adamsa, które od ponad 40 lat śpiewa cały świat. Było też „Please stay” z najnowszej płyty, podczas której fani podnieśli (a Adams zauważył i skomentował) do góry wielkie pomarańczowe serduszka i energetyzujące „18 ‘till I die”. Siłą Adamsa są od zawsze doskonałe teksty i muzyka, ale jego koncerty to coś znacznie więcej niż tylko dobry plan. Jego potęga to klasyczny rockowy minimalizm. W dobie gdzie na koncerty przeznacza się miliony na efekty specjalne (najczęściej odwracające uwagę od braków wokalnych koncertu live), tutaj na scenę wychodzi 5 panów w eleganckich garniturach. Każdy ma jeden instrument, przedłużenie własnego talentu. Na tym koncercie nie zobaczysz wystrzeliwanych fajerwerków czy tancerek. Nie są potrzebne. Panowie wspólnie są idealnie współgrającym organizmem, uzupełniającym jego główną gwiazdę, mieszanką wybuchowego, klasycznego rocka czyli muzyki prawdziwej. W każdym ich ruchu widać precyzję i fakt, że znają się (i idealnie uzupełniają) dając koncert idealny. I chociaż od akustycznej wersji (tylko Bryan i gitara) zmięknie niejedno (najpewniej kobiece) serce, trzeba wszystkim panom przyznać prawdziwe wyrazy uznania. To koncert, na którym starszym zakręci się łezka wzruszenia z młodsi zobaczą jak gra się prawdziwego rocka. Bryan Adams z pewnością jest jednym z najlepszych wokalistów na świecie i jego pozycja jest niczym nie zagrożona. Kiedy następny koncert u nas panie Adams i dlaczego tak późno?

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.