Aktorki protestują w Cannes i zdejmują szpilki

Aktorki protestują w Cannes i zdejmują szpilki

Fot: Photogenica

Bosy przemarsz Kristen Stewart po czerwonym dywanie w Cannes relacjonowały media na całym świecie. Na takie złamanie regulaminu może pozwolić sobie tylko prawdziwa gwiazda.

Festiwal w Cannes to nie tylko filmy. To właśnie tutaj największe gwiazdy kina prezentują najmodniejsze kreacje od największych projektantów, tutaj nawiązują ważne kontakty biznesowe. To także tutaj uwagę mediów starają się przyciągnąć mniej znane gwiazdy i gwiazdeczki. Każda musi wyglądać idealnie. Panowie prezentują się w klasycznych smokingach i garniturach, panie błyszczą bogatymi kreacjami. Wszystkie muszą mieć na nogach szpilki. No właśnie, czy naprawdę muszą?
Chociaż w oficjalnym regulaminie festiwalu nie ma jednoznacznych zapisów o konieczności założenia szpilek, praktyka – jak się okazuje – wygląda inaczej. Do kobiet, które podczas przemarszu po dywanie decydowały się na zdjęcie butów lub wymianę ich na inny model, podchodził personel festiwalu i prosił o założenie szpilek. Podobno niektórym aktorkom odmówiono wpuszczenia do sali kinowej bez odpowiedniego obuwia.

Te najbardziej znane protestują przeciwko jawnej dyskryminacji. W 2016 Kristen Stewart (słynna filmowa Bella z sagi Zmierzch) wymieniła wysokie szpilki Laubutin na niebieskie tenisówki Vans. W 2018 roku poszła po prostu ze szpilkami w ręku. „Gdybym szła tutaj z mężczyzną i ktoś zagrodził mi wejście, bo nie mam szpilek, zapytałabym, czy taka zasada obowiązuje też mojego towarzysza. Czy on też ma założyć szpilki?” – powiedziała w oficjalnym wywiadzie Stewart. Do jej protestu dołączyła Emily Blunt. „Dlaczego mamy nosić szpilki? Ja kocham tenisówki, jestem rozczarowana, że nie mogę ich tutaj nosić” – powiedziała w wywiadzie dla Hollywood Reporter. Obie Panie wsparła Julia Roberts, która po wejściu na czerwony dywan po prostu zdjęła buty.

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.