Recenzja: Złodziej tożsamości. Historia prawdziwa

Złodziej tożsamości. Historia prawdziwa

Złodziej tożsamości. Historia prawdziwa, wyd. Prószyński

Prawdziwa historia a jednocześnie pasjonująca książka, thriller, powieść sensacyjna, obyczajowa. Książka dla każdego, kto ceni sobie dobrą, emocjonującą lekturę.

Większość Amerykanów kojarzy nazwisko Christiana Longo. Kiedy pod koniec 2001 roku znaleziono ciała jego żony i trójki dzieci, to właśnie Longo automatycznie stał się pierwszym podejrzanym. Tym bardziej, że mężczyzna nie chciał niczego wyjaśniać i rzucił się do ucieczki. Kiedy trafił na listę najbardziej poszukiwanych FBI, szybko złapano go w Meksyku. Podróżował pod tożsamością Michaela Finkela, dziennikarza New York Times’a. I to właśnie Finkel został jedyną osobą, której opowiedział swoją historię.

Efektem jest książka – reportaż, spowiedź kryminalisty i autoterapia – rehabilitacja dla samego Finkela, który chwilę przed poznaniem Longo zostaje – całkiem zresztą słusznie – zwolniony z pracy. To opowieść o dwóch, innych mężczyznach. Longo zawsze sięgał po więcej niż mógł a te wyimaginowane pragnienia doprowadziły go do zbrodni. Finkel, doskonale zapowiadający się dziennikarz, świetny reportażysta, samodzielnie doprowadza do własnego upadku zawodowego, a potem próbuje się zrehabilitować. To książka o dwóch bardzo inteligentnych osobach z dwóch różnych światów, których drogi w niespodziewany sposób się przecięły. Finkel jest świetnym pisarzem, być może więc dlatego robi z faktów doskonałą, sensacyjną powieść, której po prostu nie da się odłożyć. Na jej podstawie powstał już film. „True story” zawitało do amerykańskich kin w styczniu tego roku. W rolach głównych wystąpili Jonah Hill i James Franco. Oby jak najszybciej trafił też do nas. Jeśli jest w połowie tak dobry jak książka szykuje się prawdziwy hit.

M.Cz.

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.