Konkurs z marką Like Malizia – zakończony

Konkurs z marką Malizia

Konkurs z marką Malizia

Dzisiaj zapraszamy was do udziału w konkursie pełnym zapachów z marką Like Malizia. Warunkiem jest polubienie naszego profilu na Facebooku, profilu Like Malizia i odpowiedź na konkursowe zadanie.

Opisz zapachy, które pamiętasz z dzieciństwa

Odpowiedzi zostawiajcie w formie komentarzy na  fb ONLY YOU. Najciekawsze 3 odpowiedzi nagrodzimy wodą toaletową Like Malizia Free Spirit. Like Malizia Free Spirit to zapach dla aktywnych, wysportowanych kobiet, lubiących kwiatową świeżość. Idealny na cały rok. Jesienią i zimą doda wam energii, pobudzi do działania, a wiosną i latem orzeźwi. Kompozycja zawiera nuty bergamotki, piwonii i kwiatu pomarańczy. Like Malizia Free Spirit to zapach sensualny, energetyczny, niezwykle kobiecy.

Konkurs trwa do godziny 20.00 10.01.2016 roku.

WYNIKI KONKURSU:

Nagrody otrzymują:

  1. Natalia Tasika-Lech
  2. Karolina Rębacz
  3. Sylwia Ciszek

GRATULUJEMY! Swoje adresy i numery telefonów podajcie przez zakładkę wiadomości na stronie fb ONLY YOU.

Wśród odpowiedzi znalazły się:

Agata Aga Baranowska Z dzieciństwem kojarzą mi się wyłącznie zapachy wiejskie.Najcudowniejsze,jakie można sobie wyobrazić.Zapamiętuje się je do końca życia i kiedy człowiek,tak,jak ja,wyprowadzi się z tej cudownej wsi,to tęskni za nimi ogromnie.Zapach świeżo skoszonej trawy,a potem siana jest obłędny.Latem,kiedy słońce schowa się za horyzontem te zapachy są bardziej intensywne,tym więcej chce się je chłonąć całą sobą,zamknąć oczy i po prostu odpłynąć.Pamiętam też doskonale zapach ziemi parującej po letniej burzy w upalny,duszny dzień kiedy ziemia zdaje się żyć,śpiewać.Kiedy ciepłe strumyki otulają gołe stopy,a ja jako dziecko biegnę wraz z nurtem przepełniona dziecięcą beztroską i radością.To zapach zup,chłodników,jedzenia,które rośnie w ogródku lub na polu,to jest nie do opisania szczęście.I życzę każdemu dziecku,aby miało takie wspomnienia.

Edyta Gaik Zapach z dzieciństwa to zapach świeżo ściętego siana ułożonego w sterty ( takie duże kupeczki Emotikon wink ) na łące. Razem z bratem wspinaliśmy się na nie i zjeżdżaliśmy z nich. Także sianko w stodole było mocno eksploatowane przez nas i sąsiadów. Wieszało się wysoko grubą linę na belce od dachu, a następnie łapaliśmy linę i się na niej bujaliśmy, a później spadaliśmy prosto w pachnące sianeczko. Coś pięknego Emotikon smile Emotikon smile tego się nie zapomina… Emotikon smile

Ania Peszy Z dzieciństwem kojarzy mi się zapach paczki z Ameryki, w której były wtedy niesamowite luksusy. Zapach specyficzny i trudny do opisania: mieszanka zapachu plastikowych opakowań z „nowością” ubrań, „słodkością” cukierków, gum do żucia, świeżością kosmetyków. Tak dla mnie wtedy pachniała Ameryka i luksus. Jak tylko poczułam ten zapach wiedziałam, że jakaś paczka przyszła do nas Emotikon smile

Karolina Adam Święcik Najbardziej z dzieciństwa kocham zapachy drożdżowego ciasta z kruszonką Mojej Babci oraz zapach trawy drzew kwiatów….uwielbiam łono natury i tam najwięcej spędziłam czasu na zabawach z rówieśnikami.

Dorota Skiba Niezapomnianym aromatem mojego dzieciństwa jest zapach i smak kaszki manny na mleku z sokiem z malin. Pycha, gotowana przez moją babcię, często podawana jako uroczysty deser po niedzielnym obiedzie. Próbowałam sama robić, nic już nie smakuje jak wtedy. Malinki świeżutkie, pachnące przetworzone na powidełka z których można było oddzielić sam sok. Słodycz to była niesamowita, zwłaszcza, że te trzydzieści lat temu nie można było pójść do sklepu i iść na tzw. „łatwiznę”-kupić gotowca jak teraz. Wszystko od podstaw przygotowane przez babcie i mamusie w domu to był wielki skarb.

Kocham ten zapach i wielbię i często w sezonie próbuję zaprawić maliny, mając nadzieję, że w końcu dadzą taki sok jak przetwory mojej kochanej babci. I że w końcu będę mogła powrócić do tych odległych, ale niezapomnianych smaków.

Agnieszka Kołodziej Z dzieciństwa najbardziej pamiętam zapach świeżo skoszonej trawy z której następnie powstawało równie pięknie pachnące siano. Cudowna woń nienawożonych owoców prosto z drzewa. Rzeka płynąca koło domu miała wyjątkowy zapach morskości. Łąka na którą dopiero co spadł cieplutki deszcz po upalnym dniu. Mój dziadek miał konia. Przepiękną klacz. Uwielbiałam głaskać i czesać jej grzywę. Pachniała owsem i łąką po której biegała. Niektóre wiejskie zapachy choć nie najpiękniejsze również przywołują wyjątkowe wspomnienia. Coś cudownego. Aż łezka się kręci na wspomnienie o tym Emotikon smile

7Jolanta Kolasa Zapach z dzieciństwa pamiętam :ciasta mojej babci,domowe soki,a także pierwsze truskawki w ogrodzie.Nie jadłam tak pysznych ,jak dawniej odmian owoców: jabłek,śliwek,czereśni.Pamiętam smak cukierków Maczków.Zapach kawy mielonej w młynku z rana,kiedy szykowałam się do szkoły :)Zapach pieczonych jabłek, które babcia kładła na blatach starej, kaflowej kuchni i piekła do momentu, aż skórka stawała się czarna, a jabłuszko zaczynało skwierczeć i puszczać soki. Wspaniały czas wspomnień Emotikon smile

Marta Rudzka Jest taki najpiękniejszy zapach,którego nie zapomnę do końca życia,bowiem mam go głęboko w sercu i w pamięci.Gdy tylko zamknę oczy już go niemal czuję. To mój rodzinny dom. On jest czymś niepowtarzalnym i dla mnie bardzo wyjątkowym,bowiem składa się na niego bardzo dużo wspomnień:tych miłych,radosnych,ale też i smutnych.To całe moje dzieciństwo i dorastanie,czyli niespełna trzydzieści lat i ytszkę Emotikon wink.Niestety nie pamiętam tego,jak rodzice zaczęli go budować,ale nigdy nie zapomnę ciągle świeżego zapachu pokoi i mojego ulubionego poddasza,gdzie z bratem, koleżankami i kolegami bawiliśmy się do samego rana,niezależnie od tego jaka była pogoda na dworze.Teraz też tam chętnie wracam,ale na chwilę,by pobyć z moimi wysłużonymi lalkami i szafą pełną skarbów.Przyznam,że zapach mojego domu jest taki sam jak dawniej-czuję zapach drewna jego stropów,a nawet aromaty jakie wydobywały się z kraciastej biało-różowej kuchni.Tylko My się zmieniliśmy,bo przybyło Nam kilka lat więcej.Jednak wspomnienia będą nadal żywe.Emotikon smile . Starm sie teraz jako mama budowac taki zapach dla mojego syna.

Podkowa Angelika Zapach świeżego chleba! Gdy mieszkałam jeszcze z rodziną co roku wyjeżdżaliśmy na wakacje do naszego, małego domku, z dala od zgiełku miast. Zapach lasu po deszczu, przepyszne kiełbaski nad ogniskiem umilające wieczorne, straszne historie, można było aż czuć codziennie zapach… ciszy! Zawsze po drodze mijaliśmy piekarnię, dużą, prawdziwą. Braliśmy kilka bochenków chleba. Już w drodze, w samochodzie chciałam pożreć wszystkie! Prawdziwy chleb, jeszcze gorący… Zapach roznosił się po całym pojeździe… Gdy tylko wysiedliśmy, rzucałam się jako dzieciak na bagażnik prosząc babcię, żeby odkroiła mi piętkę, posmarowała prawdziwym masłem, sypnęła szczyptę soli… Ten smak, zapach świeżości… Zajadałam się tym jak najdroższym deserem świata! Potrafiłam zjeść pół ogromnego bochenka. Tak, zapach lasu, orzeźwiający wiatr bez smogu i spalin, gdzieś w oddali szczeka piesek i ten chleb… Teraz babcia, jak tylko wraca z dziadkiem z wakacji, zawsze, ale to zawsze przywozi mnie i narzeczonemu 2, 3 bochenki. Choć to nie to samo, w pamięci wciąż pozostaje ten obraz, radość i zapach. Zapach wspomnień, miłości i szczęścia.

Agnieszka Wojtkowiak Ten zapach kojarzy mi się z najcudowniejszymi chwilami mojego dzieciństwa, a mianowicie niedzielnymi porankami u mojej babci. To właśnie wtedy często budził mnie aromat najpyszniejszego na świecie ciasta figowego, które jeszcze ciepłe podkradaliśmy z blachy po śniadaniu! To ciasto pełne fig, daktyli i rodzynek szczególnie dobrze smakuje wtedy, gdy za oknem szaro i zimno! Zawsze po obiedzie zasiadaliśmy do warcabów, zajadaliśmy się Figowcem, popijając go ciepłą herbatą z sokiem malinowym, a babcia wtedy właśnie zdradzała nam jakiś kulinarny sekret, który przekazała jej mama! Fajne, to były czasy…Emotikon wink, a kiedy zawsze zobaczę czy poczuję figi lub daktyle, to od razu przypominają mi się te niedzielne ranki i niepowtarzalny zapach słodkiego dzieła mojej babci…Emotikon smile

Natalia Tasika-Lech Z zapachem dzieciństwa kojarzy mi się moja mama. Jest to ten jeden wyjątkowy zapach – zapach miłości. Trudny do opisania, niemożliwy do podrobienia i najbardziej niepowtarzalny jaki istnieje. Przeważała w nim nuta miłości, szczerości, wyrozumiałości oraz pracowitości. Czasem wyczuwalny był aromat zmęczenia i zniecierpliwienia. Jednak wyczuwalny był tylko chwilę, gdyż mama szybko niwelowała go mocnym uściskiem i wracały przeważające nuty zapachowe: najgłębszego macierzyńskiego uczucia. Niewątpliwie jest to najwspanialszy zapach jaki zapamiętałam z mojego dzieciństwa.

Agnieszka Bigos Zapachy z dzieciństwa….Polecę PRL-em…Zapach gumy „Donald”,którą mama kupowała ,nie wiedzieć czemu na stoisku z konfekcją damską w domu towarowym i guma produkcji polskiej „Bolek i Lolek” cytrusowo-owocowa….Mięta w metalowym kubeczku…Granulofosfat pomarańczowy(rodzaj dzisiejszego Vibovitu) bo byłam anemiczna i chorowita….I nieśmiertelny zapach perfum Currara…Średnio i niezbyt romantyczne zapachy???No cóż …takie miałam dzieciństwo Emotikon smile

Michał Skuza Dzieciństwo to explozja zapachów…

Zapach domu babci przepełnionego od rana aromatem ciasta z rabarbarem, śliwkami lub truskawkami…

Zapach rosy, po której biegaliśmy chwilę po tym, gdy ukradkiem przed śniadaniem zabraliśmy ze stołu jeszcze gorące kawałeczki tych wspaniałych wypieków…

Zapach naleśników z jagódkami, które serwowała, abyśmy urządzili konkurs, który się bardziej nimi „umorusa”…

Zapach pszenicy i drogi pomiędzy polami…

Zapach zsiadłego mleczka, ziemniaków z okrasą…

Odszukując te wspomnienie tęsknie za tym każdego razu bardziej, bo dla mnie dzieciństwo pachniało wyjątkowo smacznie!

Gabriela Laskowska Zapach słomianej maty wiszącej na ścianie u babci i zapach wody toaletowej dziadka to dwa zapachy, których nawet namiastka, przywodzi na myśl wspomnienia z wakacyjnych pobytów u nich. Pamiętam także zapach mokrego piasku, gdy spacerowałam z babcią po plaży i zapach morskiego wiatru targającego moje warkocze. I jeszcze uwielbiam zapach piwonii, bo dla mnie zawsze będą się kojarzyć z tym, jak zrywałam je pod koniec czerwca w ogródku dziadka, by podarować je tacie z okazji dnia taty. Tata zawsze bardzo je lubił Emotikon smile

Mia Górecka Kiedy zaczynam wspominać dzieciństwo, najprzyjemniejszy zapach który pamiętam to zapach książek. Będąc dzieckiem uwielbiałam dużo czytać. Przenosiłam się dzięki temu w inny świat – świat fantazji. Najpiękniej pachniały te książki które były czytane wielokrotnie, stare i przykurzone. Te książki z duszą, pożyczałam między innymi z biblioteki albo od kolegów i koleżanek, miały liczne ślady użytkowania. Ujmowały treścią ale też wonią prawdziwego papieru, przykurzonej farby drukarskiej, czy wyblakłych na słońcu okładek . To mieszanka zapachu trawy, wanilii, niejednokrotnie stęchlizny oraz ludzkich rąk… Zapach cudny, tajemniczy, specyficzny….

Marta Zytka Wszystko zaczęło się jakieś 20 lat temu, gdy odwiedzałam babcię na wsi podczas majówki. Babcia dumna była ze swojego ogródka i spędzała w nim każdą wolną chwilę, a ja chodziłam za nią krok w krok, jak jakieś wyjątkowo przywiązane małe zwierzątko;) Z tamtych chwil pamiętam najbardziej, jak obudziłam się pewnego słonecznego dnia i usłyszałam głos babci: „Martusiu, chodź, coś Ci pokażę!”. Wyszłam do ogródka w mojej piżamce z Myszką Miki (niesamowite jakie rzeczy się pamięta po latach;), a babcia wskazała mi rabatkę ręką: „Rozkwitły konwalie!” Emotikon smile I wtedy to poczułam. Ich świeży, lekki i kuszący zapach, który w tamtym momencie stał się moim ukochanym zapachem. Do dziś z uporem maniaka wyszukuję na sklepowych półkach perfum z nutą konwalii:)

Martyna Maj Mój zapach z dzieciństwa to unoszacy się w domu u babci zapach świeżo upieczonej szarlotki. Nie do podrobienia. Tylko babcia potrafi upiec tak aromatyczne i pyszne ciasto. Kiedy wybierałam sie z wizytą do babci zawsze czekał na mnie talerzyk z szarlotką Emotikon smile

Paulina Korobejko Zapach z dziecinstwa to napewno zapach pieczonego ciasta mojej babci – miodownika, ktorego nigdy nie moze zabraknac na swieta Emotikon smile Piecze się 4 warstwy cienkich miodowo-korzennych placków, które są bardzo twarde, następnie przekłada masą budyniową i posypuje siekanymi orzechami włoskimi a następnie odstawia się do chłodnego miejsca. Po tygodniu placek jest gotowy do spożycia, pyszny, rozpływa się w ustach i… tradycyjnie co roku „bijemy się” o ostatni kawałek Emotikon wink Zapach miodownika to tajemniczy, który w czasach dzieciństwa kojarzył mi się z księżniczkami, Alladynem i wszystkimi niesamowitościami dalekich krajów. Dziś po latach wiem, że te magiczne skojarzenia miały w sobie coś z prawdy – otulająca woń korzennych przypraw, słodycz miodu z pasieki, odurzający aromat ciemnej czekolady, nuta niezwykłości cynamonu – wszystko to jest przecież niezwykłe, baśniowe. Tak jak całe Święta Bożego Narodzenia Emotikon wink

Justyna Baran Z dzieciństwem zawsze będzie kojarzył mi się zapach słomy w czasie żniw, zapach świeżo zmłóconego ziarna, będzie mi on przypominał lato, słońce i zapach opalonej skóry Emotikon smile z dzieciństwem kojarzy mi się też zapach lasu w maju, zapach szyszek, żywicy, mchu i pierwszej świeżej trawy Emotikon smile to po prostu zapach radości Emotikon smile

Małgosia Kamińska Z dzieciństwem kojarzy mi się wiele zapachów, ale najbardziej zapach „perfum” mojej Mamy „Być może…”. Podbierałam je często z łazienki i smarowałam się nimi cała ku przerażeniu domowników. Zapach był bardzo mocny, kwiatowy….dla mnie najpiękniejszy na świecie..tak jak moja Mama Emotikon smile

Teresa Szczepanik Zapachów mojego dzieciństwa jest mnóstwo, ale kilka z nich pamiętam doskonale i szkoda że nie mogę ich przywrócić. Jednym z nich jest zapach pieczonego ciasta na makaron na płycie pieca. Zapach roznosił się po całym domu, a gdy były okna otwarte to wychodził na zewnątrz i już wszyscy wiedzieli na wsi, że ta albo druga sąsiadka robi makaron, a dzieciaki placuszki na piecu smażą. Innym zapachem ,który kojarzy mi się z dzieciństwem zapach kwiatów rosnących tuż za oknem, pachniały cudownie zwłaszcza rano gdy była rosa, albo tuż po burzy. Zapach drewna przyniesionego przez tatę do kuchni, żeby napalić w piecu zwłaszcza tego z dużą zawartością żywicy to coś co wielokrotnie wspominamy z rodzeństwem siedząc w ciepłych pokojach bez pieca i dymu z malutkim grzejnikiem. Pamiętam jak zawsze narzekaliśmy na drewno że się przez nie śmieci i trzeba kilka razy dziennie zamiatać, a teraz tęsknimy za tym zapachem.

Małgorzata Maszczyk Z dzieciństwa kojarza mi sie dwa zapachy mojej mamy. Pierwszy z nich to w tamtych czasach słynna woda Pani Walewska zapach konwalii polaczony z jasminem i róza oraz nieco mocniejszy, zapach Opium aromat intensywnego cynamonu wanili pipeprzu oraz pomaranczy. Do dzisiaj powracam do tych zapachow i szukam inspiracji w perfumach o podobnej nucie zapachowej

Joanna Marysia Kowalczyk Mój zapach dzieciństwa to zapach ciastek z cynamonem i waty cukrowej i to takie zapachy własnie mi dodają energii chodź ich jeść nie mogę to chociaż wąchać mi pozostało Emotikon tongue i nimi oplatać zapachem me ciało Emotikon tongue

Natalia Krakowiak Z dzieciństwem kojarzy mi się zapach mojej mamy. Znajomy zapach ciepłej skóry z ledwo wyczuwalną wonią fiołkowych perfum, których używała. To zapach, którego nie zapomnę nigdy i który rozpoznałabym z zamkniętymi oczami na końcu świata.

Joanna Neznal To było tak… dawno…. ale pamiętam placki pieczone na blasze tzw. „prązoki” , które jadło się gorące z masłem z maśniczki , ale pamiętam też perfumy mojej mamy ” Pani Walewska”, wszędzie w domu rozchodził się ten zapach … a i mój pierwszy „Curacao” takie czarne opakowanie z kwiatkiem jak dobrze pamiętam ….. Emotikon smile

Barbara Maczuga A mi z dzieciństwa kojarzy sie zapach moze banalny alezapach typowo wiejski czyli swiezo skoszonej traw.Poniewaz pochodze ze wsi i jako dziecko zawsze z rodzicami przebywalam w polu na lace gdzie czesto bylo czuc skoszona trawe ktora suszylo sie na siano.Ten zapach jest dla mnie przywolaniem moich beztroskich dzieciecych wspomnien i lat.Dodatkowo zapach mandarynek w kazde Swieta Bozego Narodzenia,dawniej tylko w tym okresie jako dzieci moglismy otrzymac w prezencie i zjesc mandarynki dlatego ten zapach tez kojarzy mi sie z dzieciństwem i wdpanialym czasem Świąt.

Anna Mela Zazdroszczę wszystkim, którym dzieciństwo kojarzy się z zapachami natury. Ja, dziecko wielkomiejskie na co dzień tego nie doświadczałam. Na całe szczęście w miastach wtedy jeszcze nie było tylu samochodów, więc przynajmniej nie musiałam wąchać spalin. Zapachów, które pamiętam z dzieciństwa najmocniej, jest kilka. Kiedy byłam mała mieszkaliśmy z pedantyczną babcią i w domu ciągle unosił się zapach pasty do podłogi, którą babcia namiętnie smarowała parkiety oraz terpentyny, którą czyściła stare meble. Łatwo można było jednak zamienić je na cudowne kuchenne. Nie wiem jak babcia to robiła, ale w kuchni zawsze nad innymi zwykłymi, królował zapach pieczonego ciasta. Pewnie dlatego tak lubiłam tam przebywać. Jest jeszcze jeden zapach, który głęboko zapadł mi w pamięć, to zapach warsztatu taty. Rzadko tam mogłam przebywać, bo mama goniła, twierdząc, że to nie jest dla mnie bezpieczne miejsce. Ja jednak wymykałam się i przyglądając pracy taty, chłonęłam tę dziwaczną mieszankę smarów, oleju, benzyny i rozpuszczalnika. Różne te moje zapachy dzieciństwa, ale wszystkie doskonale pamiętam do dziś.

Anna Zygmańska Pierwsze co mi do głowy przychodzi to nie zapach słodyczy, koszonej trawy, domowych wypieków czy innych pyszności a zapach…. samochodowego odświeżacza powietrza – starej poczciwej choinki Emotikon smile Kiedy byłam dzieckiem połowę swojego wolnego czasu spędziłam w podróży w starym poczciwym czekoladowym polonezie mojego ojca chrzestnego. Jako że mieszkał w tym samym mieście i uwielbiał podróżować bardzo ochoczo zabierał mnie na wycieczki chcąc pokazać mi malutki fragment naszej małej ojczyzny – pięknego pomorza. Za każdym razem jak byliśmy w drodze tekturowa choinka wesoło podrygiwała racząc nas intensywnym i charakterystycznym zapachem. Do dziś chętnie zaglądam do albumu ze zdjęciami z naszych wypadów i sentymentalnie powracam do tych chwil za każdym razem kiedy wsiadam za kółko własnego samochodu – tekturowa choinka zawieszona na lusterku towarzyszy mi do dziś.

Natalia Hojnor Dzieciństwo to cały szereg zapachów. Jednak najintensywniejsze:

– Szampon Familijny! Nigdy go nie zapomnę. Z pewnością nie jest najpiękniejszy, a raczej tandetny i trudny w określeniu czym pachnie, ale kocham ten zapach. Jest unikatowy i przede wszystkim przypomina mi radosne dzieciństwo w małym drewnianym domku.

– Zapach ziemi, ale takiej podczas kopania ziemniaków,

– Zapach lasu iglastego, w którym z bratem „zbudowaliśmy” własny domek i spędzaliśmy mnóstwo czasu

– Zapach „kaczego mydła”- było go w tamtych czasach pełno na rzekach. Idealnie nadawało się do zabaw, toteż było wszechobecne.

Magdalena Durdyn Zapach kwiatów wiśni to świat widziany oczami mojego dzieciństwa. To zaczarowany sad moich dziadków pełen kwitnących drzew, motyli i promieni słonecznych ogrzewających twarz. To beztroskie dziecięce zabawy, wesołe śmiechy, wędrówki boso po trawie… Za każdym razem, gdy w moje nozdrza uderzy zapach kwiatów wiśni, rozmarzam się i przenoszę myślami w tamten okres. Ten zapach to wymarzony wehikuł czasu, nutka zapomnienia w ponure dni. Pozwala mi na nowo poczuć się, jak to jest być dzieckiem, patrzeć na świat z jego perspektywy i śmiać się z niczego… Emotikon smile

MagdaLena Szybalska Z dziecinstwem glownie kojarzyvsie ni moja babcia i zapach z nia zwiazany a mianiwicie obrzydliwy zapach perfum Pani Walewskiej.Jeżeli chodzi o przyjemne zapachy mojego dzieciństwa to zdecydowanie jest to zapach gum balonowych w kulkach….

Margaretta Jańczak-Zarycka Zapach bzu… , konwalii i poziomek -najwspanialszy, choć świeżo upieczonego ciasta drożdżowego ze śliwkami, też wyborny. Tak w ogóle, to dzieciństwo cudownie pachniało swobodą, radością, uśmiechem, miłością bliskich i …beztroską, było bardzo szczęśliwe , takie je pamiętam i wspominam z rozrzewnieniem najczęściej przeglądając stare fotografie Emotikon smile

Justyna Szczypta Zapachów, które kojarzą mi się z dzieciństwem jest wiele. Pierwsze zapachy są ściśle związane z moją rodziną. Do dziś pamiętam zapach papierosów, które palił mój dziadek, unoszący się za każdym razem gdy sadzał mnie na swoich kolanach, perfum mojej cioci, które zawsze mnie przytłaczały swoim słodkiem aromartem, kiedy ciocia się do mnie tuliła podczas rodzinnych spotkań, lawenda, zapach, który dominował w domu mojej babci i którym również pachniały jej ręcznie dziergane swetry oraz zapachu ciepłego kakao, które piłam wieczorem, podczas gdy mama czytała mi bajki na dobranoc. Sięgając pierwszych szkolnych lat mam w pamięci zapach temperowanych kredek i „chińskich” piórników, a także kolorowych karteczek, którymi jako dziecko wymieniałam się z rówieśnikami. Nigdy nie zapomnę również zapachu ogniska, które urządzaliśmy wraz z rodziną na działce oraz zapachu zupy mlecznej, której nigdy nie lubiłam. Do dziś którykolwiek z tych zapachów przywołuje we mnie miłe wspomnienia i maluje uśmiech na mojej twarzy. Zapachy dzieciństwa to zapachy szczęścia, radości, beztroski oraz otaczającej mnie zewsząd miłości. Emotikon wink

Jolanta Prusakowska Powinnam może powiedzieć Wam kochane moje skowronki cytatem z „Seksmisji” -co Wy macie z tej swojej nowoczesności!-Ja wcześniej urodzona mam w pamięci zapachy,których już czasami na próżno szukać w czasach komórek,masowego przetwórstwa i masowej produkcji wszystkiego-nawet zapachu.Mam w pamięci zapach krochmalonej przez n\babcię pościeli ,która leżała na drewnianym łóżku i materacu wypełnionym owsianą słomą.To pachniało latem,świeżością,wakacjami i trzaskało ,trzeszczało podczas każdego ruchu.Pamiętam zapach chleba razowego pieczonego raz w tygodniu przez babcię w wielkim piecu chlebowym na liściach chrzanu.Potem taki chleb smarowało się masłem ubitym samodzielnie w drewnianej maselnicy,posypywało się cukrem i leśnymi poziomkami.Zapach łąki świeżo skoszonej ,po której ganiało się od rana na bosaka i zpach zboża ustawianego w tzw,dziesiątkach na polu w czasie żniw,Takie wspomnienia zapachów,smaków i dzieciństwa wcale nie takiego beztroskiego mam w pamięci i wydobywam je tak często jak to możliwe.Starzeję się „psia jucha” czy co?

Krystyna Smuga Zapach pomarańczy od zawsze z dzieciństwem i zimą mi się kojarzy. Choinka w zakładzie pracy Taty, pierwsza pomarańcza – OCZAROWANA, teraz pomarańcze na pstryknięcie palca mam, ale kiedyś to był rarytas. Od tego momentu to mój ulubiony zapach.

Oliwia Wuu Może to zabawne..

Ale gdy byłam dzieckiem, a moi dziadkowie mieli wielkie gospodarstwo, pamiętam jak z kuzynostwem szliśmy 3 km na łąki po krowy. Było śmiesznie, sympatycznie i tak dziecinnie Emotikon smile

Wracalismy cala, druzyna wraz z psami pasterskimi. Gdy dotarliśmy na nasze podwórze odbywało się dojenie krówek. Pamiętam ten zapach świezego mleka, gdy dostawaliśmy po powrocie wraz z pajda posmarowana swojskim maselkiem, to było przepyszne! Ten zapach utkwił w mojej pamieci, bo przywoluje wspomnienia dziecinstwa.

Magda Pietrzak Z dzieciństwem kojarzą mi się zapachy głównie słodkie. Takie jak cukierków, żelków i innych słodyczy. Również zapach świeżego powietrza i dopiero ściętej trawy. Zapach nowych zabawek jest także nie do zapomnienia;-)

Marlena Łukaszyk Mój zapach z dzieciństwa to zapach natury. Czas spędzony na świeżym powietrzu, zapach świeżo skoszonej trawy. zapach runa leśnego..Jesienią zapach grzybów i spadających liści z drzew. Wieczorem ognisko, zapach wiejskiej kiełbaski… A o poranku świeża herbata z mięty..

Sylwia Porwit ja, na szczęście, nie mam jednego ulubionego zapachu z dzieciństwa. Miałam to szczęście, że mama była mamą pełnoetatową i codziennie pachniało u Nas czymś innym. A to pyszne ciasto drożdżowe, a to zupa pomidorowa, ciasteczka miodowe, smalec z fasoli, czy po prostu świeżością prania, umytych okien. Ale zawsze najpiękniej pachniała moja mama sama…cudownie słodko, przytulnie, a czasem znów wytwornie gdy wychodziła z tatą. Ale zawsze pachniała miłością do Nas.

Anna Dąbrowska Zapachy z dzieciństwa kojarzą mi się przede wszystkim z wyjazdami. Na koloniach zapach dotyczył owocowej pasty do zębów, którą się nawzajem z rówieśnikami smarowaliśmy, z watą cukrową (rodzice wtedy nie mieli wpływu na to co jem), z wszędobylskim zapachem prażonej kukurydzy w wózkach na festynach, w wesołych miasteczkach i letnich kąpieliskach. Słodki zapach i smak nadawała oranżada w proszku, landrynki na wagę, rurki z kremem. Przy wchodzie słońca pachniało słonym wiatrem znad morza.

Monika Zawal Zapach dzieciństwa kojarzy mi się z moją mamą i obiadem,który zawsze czekał na mnie po powrocie ze szkoły,zapach ciasta pieczonego w każdą sobotę,smażonych konfitur latem.Świat zaczarowny,dobry nawet w biedzie, smak kartofli w mundurkach i barszczu czerwonego nic dziś nie zastąpi.Na święta wszystko pięknie pachniało i smakowalo;pierogi,kompot,śledzie.I karp przez matczyne ręce usmażony.Zapach pomaranczy cierpliwie wystanych,pierniki,makowce,co w domu pieczone,nie zastąpi ich bukiet potraw wyszukanych.Bo zapachy z dzieciństwa są niezastąpione.

Karolina Rębacz Z dzieciństwem kojarzy mi się kilka zapachów. Przede wszystkim to zapach chleba wypiekanego przez babcię – wielkie bochny posypane makiem. Pycha. Zapach deszczu, zwłaszcza po przeraźliwych burzach na wsi- odejdź od okna, nie trzymaj widelca bo trafi Cię piorun. Zapach po burzy, po tej ulewie…zamknę oczy i jestem w stanie go poczuć…Zapach currary – sorry, każdy dzieciak pamięta ten duch:)każda babcia i mama dostawała te „perfumy”. No i zapach lizolu – kojarzy mi się chyba najlepiej. Dlaczego? Mama pracowała w szpitalu, potem w ośrodku zdrowia i kiedy wracała cała pachniała lizolem;) Jezu, jestem w stanie poczuć wszystko nawet teraz – spokój, bezpieczeństwo i radość, szalona radość z życia. Chciałoby się znowu być szkrabem:)

Bożena Banyś Żywiczny zapach sieni w domu z drewna, w którym mieszkała moja stara Cioteczka. Trzeszczące schody, prowadzące na pięterko, pachnące pastą do podłóg. A w kuchni i pokoju nieprzemijający aromat jabłek, „zimujących” na kredensie i starej szafie – to zapachy mojego dzieciństwa, które wraz z iskrzącym się za oknem śniegiem przywołują najpiękniejsze wspomnienia. Eh…

Agnieszka Dzik Dla mnie najwspanialszym zapachem dzieciństwa było domowe ciasto, niezywkle aromatyczna szarlotka z cynamonem i wanilią czy truskawkowiec….oprócz tego niezapomniany zapach rozkwitającej majowej przyrody a przedewszystkim woń bzu czy piwonii ;-)) całe lato spedzone w otoczeniu kwiatowych zapachów z przydomowego ogródka. Lato pachnące słońcem i deszczem po burzy….a jesienią woń wrzosów podczas spacerów….zimowa porą niezwykle ciepłe wspomnienia budzi czas spedzony przy kominku z kubeczkiem gorącej aromatycznej czekolady z laską wanilii i kardamonem i ten zapach pomarańczy przed świetami unoszący się w calym domu.Całe życie towarzyszą nam przerózne zapachy są one czymś co nas relaksuje koji zmysły i orzeżwia. Kadżdy coś przypomina, odzwierciedla nasz nastrój czy inspiruje ;-))))Fajnie ze mozna czesc tych zapachów zamknąć w flakoniku i czuć je kazdego dnia na sobie ;-)))

Zofia Alicja Tomalska Emotikon heart

Lata najmłodsze- beztroskie lata

Była ze mnie wtedy radosna małolata

Każda rzecz dla mnie wyjątkowo pachniała

I zmysły wyjątkowo pobudzała

 

Pamiętam babcię swoją co z rana siedziała

I pyszną herbatę malinową popijała

Cały dom tym zapachem spowity

Bo to w końcu trunek smakowity!

 

Maliny w ogrodzie też u nas gościły

I podniebienie swym smakiem pieściły

Ich zapach w perfumach bym zamknęła

I zimą nieziemsko dzięki nim odfrunęła

 

Mój wujek ul z pszczołami miał

I je tam z miłością trzymał

Pachnąca kraina modem płynąca

Której nie było znać końca

 

Wieczorami siadałam z mamą na ławce

I puszczałam piękne latawce

To wszystko przy bzu akompaniamencie

Działającym na nasze zmysły instrumencie

 

Gdy ognisko było rozpalane

I ziemniaki tam wrzucane

Zapachu tego tak mi teraz brakuje

W myślach się nim ciągle ekscytuje

 

Tak tęskno mi do dziecięcych lat

Gdy wszystko było piękne jak kwiat!

4Dominika Sekuła Z dzieciństwa kojarzy mi sie zapach pieczonych placków w sobotni ranek kiedy to babcia zawsze na niedziele wstawała wczas i zaczynała swoje czary mary na stole… Pieknie to wygladało a efekt jeszcze lepszy Emotikon smile

Maria Krzykowska Zapach mojego dzieciństwa to powidła śliwkowe lekko przypalone, maciejka w ogrodzie, która wieczorem zmysły moje koiła a rano mleko z miodem mnie zawsze budziło.

Karolina Sz Dzieciństwo to bezsprzecznie zapach beztroski : mokrego śniegu we włosach, pierwszych polnych kwiatów, skoszonej trawy, zimnej lemoniady i drożdżówki z rabarbarem, zupy czereśniowej z makaronem domowej roboty, zebranych kasztanów i żołędzi, pierniczków z cynamonem. Ale oprócz tego wszystkiego na pierwsze miejsce wybija się zapach miłości, który dla mnie był zawsze połączeniem czarno-srebrnej Currary i szamponu pokrzywowego, którego używała babcia – tak zawsze pachniało zagłębienie przy jej szyi, kiedy mnie przytulała…

Beata Sapko Wspomnienia zapachów to głównie zapachy wakacji u dziadków zapach czereśni zerwanych prosto z drzewa, zapach ciasta drożdżowego upieczonego przez babcię, woń ugotowanych i utłuczonych ziemniaków, którymi dziadek karmił kaczki, zapach trawy bujnie rosnącej za stodołą i setki innych zapachów, które na zawsze będą mi się kojarzyć z kochanymi dziadkami. Potem wyjeżdżałam na kolonie i obozy harcerskie. Do tej pory zapach z rozgrzanych słońcem torów kojarzy mi się z przygodą i podróżą. Nigdy nie zapomnę zapachu lasu oraz zapachów dochodzących z obozowej kuchni. A wilgotne zapachy rzeki, jeziora lub morza? Nie da się zapomnieć.Wreszcie wakacje się kończyły a ja zabierałam się za kupowanie podręczników, zeszytów, bloków rysunkowych i innych przyborów. Od wczesnej podstawówki zajmowałam się tym sama, po prostu uwielbiałam to robić i na zawsze zapamiętałam zapachy farby drukarskiej w nowych podręcznikach. Z lubością przeglądałam wszystkie książki niemal odurzając się ich zapachem Emotikon smile

Karolina Borowiec Mi z dzieciństwem kojarzy się zapach świeżo skoszonej trawy, gumy balonowej, która była rarytasem dzieciństwa, a także zapach szkoły, kredek, mazaków i czystych kartek Emotikon smile To są zdecydowanie takie zapachy które zawsze będę pozytywnie wspominać Emotikon smile

Agnieszka Nowak Witam z dzieciństwa najbardziej pamiętam zapach pieczonej babki drożdzowej i zapach pomarańczy ,które były dostepne tylko na Święta Bożego Narodzenia

Agata Wawrzyniak Zapach z dzieciństwa jaki mi przychodzi do glowy i ktory pamiętamć będę na zawsze to zapach ciepłego mleka na wieczornej kolacji oraz świeży chleb wyjęty z bratnika posmarowany prawdziwym miodem i bialym serkiem wiejskim… Zapachy, które bylo czuć w calym domu i na podworku Emotikon wink

Patrycja Dmochowska Z zapachem dzieciństwa kojarzą mi się zapachy otoczenia takie jak wypad na jezioro w letni okres.. Kiedy słońce grzało i lato było latem . Kiedy wszystko W koło tętniło życiem a od wody odbijały się promienie słońca. Zapach flory nad jeziorem był czymś czego teraz niestety nie można nigdzie przeważnie znaleźć . Zanieczyszczenia, wandalizm itp. niszą to co jest piękne . A to zdecydowanie był mój zapach z dzieciństwa , którego teraz jest brak Emotikon smile

Paulina Domańska Z dzieciństwem kojarzę smak truskawek wyjadany z pola, zapach siana oraz pieczone ziemniaczki z ogniska i smak swojskiego masła i mleka :))

Barbara Lola Zapachy mojego dzieciństwa to przede wszystkim zapach morza i lasu jodłowego. Co roku spędzaliśmy wakacje z całą rodziną na campingu, pod namiotami. Kolejnym zapachem jest zapach gum huba-buba! Uwielbialiśmy je z bratem. Trzecim zapachem jest zapach perfum mojej babci. Babcia jest najwspanialsza osobą w moim życiu, dlatego gdy tylko go poczuję ogarnia mnie uczucie ciepła i troski. Emotikon smile

Paulina Żabińska Dzieciństwo to zapachy niezwykłej beztroski i bezpieczeństwa. Moje mają nutę powideł śliwkowych, ciepłego mleka z kozuchem i perfum Pani Walewska którymi zawsze pachniało włosy mojej babci

Justyna Potomska Zapachy mojego dzieciństwa to przede wszystkim słodkie, magiczne zapachy owoców – poziomek, truskawek, wiśni, porzeczek – te soczyste owoce o cudownej woni, przypominają mi wakacje spędzone w gronie kuzynów, w maleńkim, drewnianym domku dziadków na wsi.

To dla mnie zapachy wolności, przygody i odkrywania świata.

To zapachy słońca, beztroski i radości.

Owocowy sad i ogródek dziadków to nie tylko cudowne miejsca dziecięcych zabaw oraz ogrom niebiańskich smaków, ale i niezapomniane aromaty.

Cały czas mam je w pamięci – wyjątkowe, niepowtarzalne, świeże – do tej pory

przypominają mi one o wakacyjnych przygodach oraz szalonym, kolorowym i słodkim dzieciństwie.

Katarzyna Bizowska Uwielbiam zapachy, mam niezwykle wrażliwy nos, w spadku po babci… Ciągle coś „czuję”, ciągle coś wącham, marszczę nos – gdy zapach mi się nie podoba. Nieustannie szukam nowych bodźców zapachowych, bo przecież zapach to coś więcej, coś nieokreślonego, dla każdego indywidualnego, wręcz intymnego. Dla mnie konstelacje zapachowe są bardzo ważne. Przechowuję zapachy w pamięci, wkładam do je do niezliczonej ilości szufladek i wyjmuję, gdy chcę coś sobie przypomnieć. Zaklinam w nich czas przeszły… „Noszę” w sobie różne zapachy, np. z dzieciństwa spędzonego na wsi. Tam ogród mojej babci to niezwykła galaktyka zapachów… Duszny zapach nagrzanych słońcem pomidorów w szklarni, mokry zapaszek wody w studni – ciemny, mchowy, lekko zgniły i ciemnozielony. Karmelowy zapach stopionego, przyrumienionego masła do pierogów (specjalność mojej babci). Na wsi lato pachnie dla mnie niczym nie skrępowanym grzechem, w powietrzu wisi ewidentny zapach nań przyzwolenia! Dusznym jaśminem, rozmazanymi truskawkami, witalnością, ekstatycznym tańcem ku życiu i dla życia. Zapachem dzikich poziomek na łące nagrzanej słońcem (na takie miejsce trafia się wyłącznie za zapachem). Wiatrem który płynie znad łąki ciepły, przyjemny, pieszczotliwy i słońcem zatapiającym się w toni jeziorka. Lasem – choć las pachnie na swój sposób przez cały rok. Pamiętam te letnie, słoneczne dni, ten brzęk pszczół, zapach gęsty lipowy w powietrzu.

Ten zapach nie był tylko zapachem lipy, on cały był lipą, cały był

miodem, wonią, złotem w płynie. Koniec lata pachnie przejrzałymi-odrobinę zgniłymi owocami, dojrzałością, ale taką schyłkową… i jakby lekką nutą dekadencji, pożegnania… lęku przed jesienią, bo zimne wieczory i ranki już ją zwiastują…

Szukam tych zapachów potem w dorosłym świecie. I mam wielką radość, kiedy je znajduję. Osobiście zapach dzieciństwa chciałabym czasem skandyzować.. i jeść potem ukradkiem, kiedy jesień i zima doskwiera..

Dorota Zoszak Dzieciństwo kojarzy mi się z z zapachem łąki za domem wszystkich traw, kwiatów i ziół. Leżenia na łące oglądania nieba i podziwiania piękna natury. Podziwiania natury, obłoków w różnych kształtach rozwijanie wyobraźni. Zapach pikniku świeżego pieczywa i dżemu truskawkowego robionego co sezon przez mamę. Zapach ciepłej herbaty z miodem i cytryną po całym zimowym dniu spędzonym na sankach i zabawie w śniegu. Makaron z serem pierwsza potrawa którą nauczyła mnie mama. I wiele innych zapachów które kocham … Dziękuję ci Mamo Emotikon smile

Ewa Sikora Moje dzieciństwo miało wiele zapachów,

pewnie dlatego, że wychowałam się w otoczeniu krzewów i kwiatów.

Każda pora roku pachniała inaczej:

Wiosną nasze podwórko pachniało mym ukochanym bzem,

zaś maciejka swym aromatem koiła nas latem.

Z tego okresu pamiętam również zapach świeżo skoszonego siana,

którego strasznie nie lubiłam kiedy byłam mała.

Jesień przynosiła zapach wypalanych traw

oraz suszonych grzybów używanych później do wigilijnych potraw.

Zima to zapach igliwia w całym domu

oraz przyprawy korzennej i cynamonu.

Klara Groszek Marzenia za pomocą zapachu – Blokowe środowisko często jest równorzędne z brakiem ogrodów. Od dzieciństwa lubiłam chodzić na łąki, by wąchać stokrotki i zachwycać się żółtymi jak Słońce mleczami. Jednak łąka nie znajduje się w samym sercu miasta, a ja nie mogłam wybierać się na nią często. Na przeciwko mojego szarego i smutnego bloku w rzędzie rośnie około dwudziestu drzew mirabelki. Latem nie można było się wdrapać na „kolczaste” drzewa, jesienią były nieprzyjemne, puste, bez wyrazu, zimą cieszyły oko swoim pięknem, ale najważniejsza była wiosna. Bowiem w mgnieniu oka korony drzew pokrywały się białą połacią drobnych kwiatków, które kusiły pszczoły intensywnym słodkim zapachem. Nie sposób było przejść pod blokiem by ich nie poczuć. Kiedy z ciężkim plecakiem wracałam do domu, ten zapach koił moją duszę, dawał nieokreślone poczucie bezpieczeństwa. Pozwalał puścić wodzy fantazji. Mirabelki kwitną po dziś dzień, a ja wiosną mogę wrócić myślami do małej dziewczynki, która potrafiła marzyć za pomocą zapachu.

Dorota Grzybowska A zapachem, ktory zawsze bede pamietala to zapach mojego dziecka kiedy wzielam go pierwszy raz na rece – i choc to nie jest to zapach z dziecinstwa ale dla mnie najcudowniejszy i niezapomniany, az mi sie lza kreci bo ten maluch ma juz 7 lat

Grażyna Walnik Zapach z dzieciństwa…to zapach klatki schodowej na parterze (koło wejścia do piwnicy…mieszanka wilgoci, ziemniaków…i jeszcze czegoś…nieokreśloneg(sama nie wiem czy przyjemy byłto zapach czy nie. Zapach dzieciństwa to też zapach mąki na jeszcze gorącym chlebie, po który stałam dwie godziny w kolejce w sklepie osiedlowym. To zapach trawy roztartej na kolanach…jakby kolory miały zapach,to to były zapach zielony! Zapach obiadu unoszący się w szkolnej stołówce. I jedyny w swoim rodzaju zapach dezodorantu Limara , który używała moja mama ( taki różowy)

Justyna Horczak Urodziłam się i mieszkałam w małej wsi na wschodzie. Piękne lata dzieciństwa, zabawy, beztroski…Teraz też mi się udaje zatrzymać i wrócić do tych czasów. A wszystko to dzięki zapachów. Wśród całej palety woni, jedna jest najsilniejszą. To zapach skoszonej, wysychajacej trawy- siana. Mieszanka słońca, ciężkiej pracy, radości, rodziny. To mój zapach dzieciństwa.

Małgorzata Jasuwienas Zapach pieczonego chleba i ciasta drożdżowego z truskawkami, świeżo skoszonej trawy, parzonej zbożowej kawy i świeżych kwiatów w ogrodzie.

Karolina Dydło Zapachy które pamiętam z dzieniśtwa to na penwo zapach gumy balonowej Emotikon smile Były kiedyś takie pyszne gumy balonowe huba buba i inne które żuć mogłam godzinami Emotikon smile Na pewno miło wspominam zapach świezo kupionych zeszytów i książek Emotikon smile Ten czas, gdy kupowało się w wakacje zeszyty i książki bezcenny Emotikon smile

Agnieszka Łoza-Brydak Zapachy z dzieciństwa to coś co niestety juz sie nie powtórzy: zapach chleba, ktopry nieżyjaca juz mama piekła co tydzień w sobotę, zapach kiełbasianego mięsa ze słoika, oraz cynamon i vanilia wydostający sie z piekarnika w kaflowym piecu. Ech…Emotikon smile

Ola Wójcik Z dzieciństwem najbardziej kojarzy mi się zapach chloru na basenie , od małego chodziłam na basen i ten zapach towarzyszy od czasu kiedy pierwszy raz przyszłam na basen aż do dzisiaj. Zapach chloru jest według mnie bardzo miły i świeży

Malgorzata Maria Roczek Zapach mojego dzieciństwa to zapach wsi i drewnianego domu, w którym mieszkali moi dziadkowie a ja jako mała dziewczynka spędzałam tam większość swoich wakacji. To zapach cukierków z melisy skrywanych przez babcię w starym, wysłużonym, skrzypiącym kredensie… To również a może nawet przede wszystkim zapach pożółkłej, starej książki z baśniami i przegrzanego rzutnika, który umilał nam większość wspaniałych wieczorów… Taki właśnie zapach dzieciństwa zapamiętałam – pełen beztroski, czułości i miłości – zapach szczęśliwego dzieciństwa, które minęło bezpowrotnie – dobrze, że pamięć pozostawiła tak ciepłe wspomnienia.

Kasia Wierzba Każde dzieciństwo jest opisane swoim własnym, bogatym zbiorem zapachów.Do pierwszych zapachów, z bogatej kolekcji zapachów mojego dzieciństwa, należy zaliczyć zapachy z pobliskiej ogromnej łąki, która rozciągała się tuż za domem.Przyjemny uśmiech przywołuje zapach kwitnącej łąki i zrywanych garściami żółtych kaczeńców, których całe naręcza znosiłam do domu.Błogi uśmiech natomiast pojawia się wraz z przypomnieniem zapachu skoszonej trawy, który niezmiennie kojarzy się z bliskością wyczekiwanych, utęsknionych wakacji. Cudowny zapach nadchodzącej wolności, bez obowiązków w postaci porannego wstawania i lekcji, zapach przestrzeni i przygody, zabaw i wypraw. I jeszcze zapach nagrzanej od słońca trawy, na której można było się bezkarnie wylegiwać pod błękitnym, upalnym niebem.

Monika Monkiewicz Zamykam oczy i przenoszę się myślami w magiczny świat dzieciństwa, w którym panowała beztroska i radość… co czuję? Krem Nivea, którym Mama smarowała mi twarz przed każdym wyjściem na dwór o każdej porze roku. „Panią Walewską”, którą pachniała moja Babcia i… „Brutala”, którym pachniał mój Tato. To trzy najpiękniejsze zapachy, które rozgrzewają moje serce wspomnieniami o moich bliskich i za każdym razem gdy któryś z nich czuję przenoszę się znów w tamten świat, w którym nie królowały zmartwienia, ale radość i uśmiech Emotikon heart to były piękne chwile…

Dorota Jarosińska Wspomnienia zapachów to głównie zapachy wakacji: u dziadków na wsi zapach siana w stodole, wonie z kurnika i stajni, zapach czereśni zerwanych prosto z drzewa, zapach ciasta drożdżowego upieczonego przez babcię, woń ugotowanych i utłuczonych ziemniaków, którymi dziadek karmił kaczki, zapach trawy bujnie rosnącej za stodołą i setki innych zapachów, które na zawsze będą mi się kojarzyć z kochanymi dziadkami. Potem wyjeżdżałam na kolonie i obozy harcerskie. Do tej pory zapach z rozgrzanych słońcem torów kojarzy mi się z przygodą i podróżą. Nigdy nie zapomnę zapachu lasu oraz zapachów dochodzących z obozowej kuchni. A wilgotne zapachy rzeki, jeziora lub morza? Nie da się zapomnieć.Wreszcie wakacje się kończyły a ja zabierałam się za kupowanie podręczników, zeszytów, bloków rysunkowych i innych przyborów. Od wczesnej podstawówki zajmowałam się tym sama, nie że mama nie chciała, po prostu uwielbiałam to robić i na zawsze zapamiętałam zapachy farby drukarskiej w nowych podręcznikach. Z lubością przeglądałam wszystkie książki niemal odurzając się ich zapachem( teraz nowe książki tak nie pachną). Ech, wspomnienia…

Erwin Borkowski Pierwszy i jedyny zapach, który pojawia się w moim nosi, w moich myślach, po związaniu myśli z okresem dzieciństwa to zapach trawy, ziemi i zbóż w wakacyjny poranek, zapach tkwiący w rosie na utrzymującej się na źdźbłach trawy i kwiatów. Jednocześnie zapach świeżości i przyjemnego chłodu utrzymującego się jeszcze w ten czas w powietrzu.

Dominika Dominika Z dzieciństwa pamiętam cudowny zapach, jaki wydobywał się z maminej kuchni – kuszący aromat pieczonych jabłek, ryżu z cynamonem – słodycz tych potraw sama cisnęła się do nosa, a ślinka cieknie mi do teraz na samą myśl. Z przyjemnych zapachów jakie pamiętam jest aromat smażonych placków ziemniaczanych – mniam! Cytrusy – cytryny w herbacie z miodem na zimę, pomarańcze w czasie świąt i słodki zapach perfum mamy – tego się nie zapomina. Największą niewiadomą wśród zapachów jakie pamiętam był smak kawy – mama piła ją często, a ja tylko obserwowałam proces zalewania tego czarnego napoju oraz dodawania do niego mleka, dla dziecka, jakim byłam, wyglądało to magicznie.

Emilia Korpalska Zapach z dzieciństwa to… zapach waniliowych perfum mojej Mamy. Zapach wszystkiego co najmilsze, najpiękniejsze i najlepsze. Choć od tamtego czasu minęło ponad dwadzieścia lat to wystarczy, że zamknę na chwilę oczy a nadal czuję ten zapach tak, jakbym przed chwilą się do Niej przytulała…

Mariola Nitka Dzieciństwo to zapach wakacji. Do dziś pamiętam zapach lipy i wieczorny zapach pola żyta pieszczonego promieniami słońca. To zapach siana i maciejki i białych lilii w ogrodzie babci. To zapachy pełne radości i miłości Emotikon smile Mimo upływu tylu lat wciąż je pamiętam i czasem tak bardzo za nimi tęsknię…..

Sylwia Pastwa Pierwsze co przyszło mi do głowy to zapach dropsów zielonych (jabłkowych) Emotikon wink Inny zapach który pamiętam z dzieciństwa to zapach malutkiego ” Być może” Original.

Anna Wójtowicz Zdecydowanie zapach mega mocnych wieczorowych perfum mojej babci, którymi „pachniało” dosłownie wszystko gdy ich używała łącznie ze mną gdy chciałam być taka dorosła i elegancka jak ona ehhh… ♡

Patrycja Machula Maciejka!!! Pierwsza moja myśl Emotikon smile Jakieś x lat temu wakacje u babci i jej ogród pełen malw, cyganeczek, aksamitek, a w gąszczu tych pięknych rabat schowane gdzieś właśnie one. Tak niepozorne, wręcz niewidzialne, niezauważalne w dzień, a właśnie jedynie one wyczuwalne jak tylko zapada zmrok. Pamiętam jak lubiłyśmy spać przy otwartym oknie z siostrą, by móc rozkoszować się tym zapachema całą noc nie bacząc na zwisającego paskudnego krzyżaka w rogu ramy okiennej. pamiętam jak spacerując z ciocią wieczorem rzechodząc koło kolejnych ogródków zatrzymywałyśmy się i wdychałyśmy ten zapach jak tylko był wyczuwalny z innego ogrodu- i tak po kilka minut ( ktoś patrząc za oknem mógł różnie o nas pomyśleć Emotikon wink ) . Jak próbowałyśmy z siostrą ten zapach wnieść do domu w postaci maleńkiego bukieciku do wazonu z marnym za każdym razem niestety skutkiem. Dziś jestem duża, Mam własny ogród, własne grządki ale maciejka ma zawsze honorowe miejsce.

Anita Piechota Zapach deszczu, zawsze kojarzył mi sie z wypełzającymi dżdżownicami Emotikon smile

Milena Grabianowska Wspomnienie zapachu z dzieciństwa, to głównie zapach beztroskich wakacji a także woń pieczonych na ognisku ziemniaków!! Mmh Emotikon heart

Aleks Szcz Zapach zdjęć. Zdjęć, wywoływanych w domowej, amatorskiej ciemni. Często nie udanych, rozmazanych i z o wiele mniejszą liczba pikseli- za to z duszą. Tak charakterystycznie pachnących! Zapach chemii dodawanej do wody, która w magiczny sposób pozwalała zdjęciom na ujawnienie tego co kryły na białym papierze. To jest również zapach mile spędzonego czasu z bliskimi. Ciemność, w tle delikatna muzyka klasyczna i rozmowa. Właściwie nie wiem, czy ten zapach bardziej kojarzy mi się ze zdjęciami, czy ze wspólnie spędzanym czasem.

Magda Kiepas Dzieciństwo to chyba najpiękniejszy okres w życiu każdego człowieka. Beztroski, radosny, bez problemów i zmartwień. Będąc dzieckiem mocniej odbieramy wszelakie bodźce: zapachy, kolory, dźwięki, smaki. Z rozrzewnieniem wspominam czas swojego dzieciństwa. Kiedy zamykam oczy i staram się przywołać zapachy z tego okresu niemal natychmiast pojawiają się: płyn do płukania Cocolino – ulubiony mojej mamy. Wszystkie ręczniki, pościele i ubrania w moim domu nim pachniały. Tuląc się do mamusi zawsze czułam zapach Cocolino pomieszany z jej perfumami – ta woń przywodzi mi na myśl miłość i bezpieczeństwo. Kolejny aromat to zapach pieczonych kiełbasek i ziemniaków – kiedy byliśmy dziećmi bardzo często wraz z sąsiadami spędzaliśmy letnie wieczory przy ognisku. Pyszne jedzenie, zabawa w chowanego, podchody, śpiewanie piosenek przy akompaniamencie gitary – ach, sama radość! Następny zapach – truskawki. Świeżo zerwane z krzaka w ogródku babci smakowały i pachniały jak żadne inne. Ostatni aromat, jaki przychodzi mi na myśl, to zapach powietrza po brurzy. Rześki i odświeżający. Zwiastował ogromną radość – po przymusowym siedzeniu w domu podczas deszczu można było wreszcie założyć kalosze i wybrać się na podwórko by szukać na niebie tęczy i skakać przez kałuże Emotikon smile

Lucyna Linca Z moim dzieciństwem kojarzą się zapachy przyjemne oraz przykre.Miałam smutne dzieciństwo.Czuję do dzisiaj zapach pogorzeliska.Będąc małym dzieckiem u sąsiadów spalił się dom i stodoła,która przylegała do naszej.Było to największe przeżycie w moim dzieciństwie,ten obraz i ten zapach pogorzeliska nawet po kilku dniach pozostał zawsze w mej pamięci.Były też miłe wspomnienia i zapachy .Zapach upieczonego chleba,kiełbasy wiejskiej,która pachniała na odległość,kompot z suszonych owoców,chleba posmarowanego smalcem i cebulą i wszystko co kojarzy się z wsią.

Katarzyna Łopuszyńska Z dziecinstwem kojarzy mi sie zapach swiezo skoszonego siana i pieczonych ziemniakow w ognisku po zakonczonych wykopkach. Takie chwile byly bezcenne. Rodzina w komplecie, skupiona na sobie. Dla nas dzieci byly to cudowne chwile pelne beztroski i radosci. Nie bylo komputerow, telefonow. Tylko My

Kasia Oror Zapach, którego samo wspomnienie przywodzi mi na myśl beztroskie lata mojego dzieciństwa, to zdecydowanie zapach Vibovitu. Byłam jego wielką fanką (podejrzewam, że nie tylko ja), potrafiłam go jeść saszetkami! Na samą myśl jego charakterystycznego, słodkiego zapachu mam ochotę zakraść się do kuchni i sprawdzić, czy gdzieś na dnie szafki nie ma przypadkiem saszetki Emotikon smile

Pamiętam też zapach budyniu waniliowego z sokiem malinowym,który był częstym podwieczorkiem u mnie w przedszkolu Emotikon smile

Alicja Gi Zapachy mojego dzieciństwa to: zapach kwiatowych perfum mojej mamy, kremu nivea, świeżego pieczywa, lasu i jeziora, kiedy wypływałam na ryby z moim tatą; to zapach słodyczy, gorącej czekolady, nowych podręczników i zeszytów, zapach sali gimnastycznej z podstawówki, nowych tenisówek, dziecięcego szamponu do włosów (który zawsze piekł w oczy) oraz zapach dziecięcej, słodkiej pasty do zębów Emotikon smile

Iwona Lutyńska Zapach dzieciństwa to bez, który rósł przy płocie i jako dziecko zrywałam gałązkę i chodziłam z nią cały dzień marząc,aby mieć takie perfumy. A w domu to zapach gofrów robionych na starym piecu przez moją babcię. A z tych mniej przyjemnych to pasta do butów, którą musieliśmy co sobotę pastować buty Emotikon smile

Anna Adelajda Kurzepa Zapach dzieciństwa, to zapach świeżo upieczonej szarlotki, zapach jabłek z sadu. Zapach pobudza wszystkie zmysły, smakowe.

Katarzyna Balcewicz Kiedy kładę się na łóżku i zamykam swoje oczy…to odlatuję myślami i przenoszę się do świata, który jest uroczy…, ciepły i taki leniwy…czas tam płynie wolniej, Bóg jest miłościwy, a mama ubrana w fartuch w romby spogląda uroczo…ma czarne kręcone włosy, śmiej się do mnie ochoczo i gestem, skinieniem głowy na obiad mnie woła,..jestem taka wtedy wesoła Emotikon smile zapach otula mój nosek, jest to pieczona kaczka z jabłkami i sosek, obok marchewka drobno pokrojona, pachnie również brokuł…nie jestem zielona…a za chwilę deser…mniam, budyń z malinami-maliny zebrane przeze mnie w polu, krzaki tam właśnie mamy…maliny pokoju Emotikon heart Me dzieciństwo pachnie wiosną, latem-kłosem i różanym aromatem. Pachnie polaną zieloną, pachnie malinami… jest nam wszystkim wesoło…a kiedy mi się nudziło, a bywało tak wiosną…to otwierałam okno na oścież i zachwycałam się sosną, która ponurą minę miała, bo obok rósł bez,a sosna zapewne bzem być chciała…bo to do niej kleiły się moje rączki i nosek, to ją chciałam wąchać cały boży roczek…i tak tkwić w tym zapachu od rana do nocy…ten zapach tkwi teraz nawet w moich myślach, ten zapach był i jest uroczy…jedyny…niepowtarzalny, mój zapach, bo dzieciństwo mi przypomina, jak byłam mala dziewczynką, a teraz to już własna rodzina Emotikon heart

Wioletta Sowa Z dzieciństwa kojarzy mi się zapach kwitnących jabłoni. Zapach tak piękny, dający poczucie ciepła i bezpieczeństwa i zwiastujący nadejście czegoś pięknego, na co tak długo czekamy czyli wiosny. Jest to mój ulubiony zapach, ponieważ nawet gdy jest źle to delikatny zapach kwiatów jabłoni sprawia, że przenoszę się do dzieciństwa i wiem, że warto czekać wystarczająco długo aby nadeszło coś pięknego Emotikon smile Emotikon smile

Paulina Laskowska Z dzieciństwem kojarzy mi się zapach mandarynki. Dlaczego ?? Mandarynki zawsze dostawałyśmy na Święta Bożego Narodzenia. Byłyśmy takie małe brzdące, które przeszkadzały mamie w przygotowaniach do Wigilijnej kolacji. Pamietam dobrze te czasu…były takie niewinne, piękne… Człowiek z utęsknieniem wyczekiwał, aż mama zacznie obierać mandarynki. Ten zapach unoszący się w kuchni był wszystkim, o czym człowiek marzy. Do tej pory tak mam, że mandarynki przypominaja mi, jak byłam małą dziewczynką: jak bawiłyśmy się z siostrami w sklep, w kuchnię, w lalki, w gotowanie, każda miała męża, każda miała dzidziusia… Cudowne czasy, piękne czasy… Emotikon heart

  1. Agnieszka Xzxz Moje zapachy z dzieciństwa to rodzina i dom, gdyż:

 

Tata pachniał „Brutalem”,

bo jedynie ta woda była dostępna stale

w sklepach. Czułam ten zapach,

gdy podrzucał mnie w górę,

licząc, że ramionkami wątłymi schwytam chmurę…

 

Mama pachniała… mamą. Ciastem. Domem.

Uśmiechem. Bezpieczeństwem.

Lawendą oraz włoskim orzechem.

Cierpkim ciepłem, co koi duszę dziecka

Zmęczoną zbyt dorosłym dlań światem,

w którym konflikty płoną…

 

Babcia – to zapach starych ubrań sprzed

dekad kilku skrytych w szafie, do której

z babcią mogłam ja tylko zaglądać i

wdychając ten aromat przeszłości –

przymierzać dziwne suknie

o przebrzmiałej piękności…

 

I dziadek był, co pachniał, jak książki.

Miał ich wiele, uczynił mnie też książek

ogromnym przyjacielem,

bo nauczył mnie czytać i wąchać ksiąg stronice

jakby były jadalne te mądrości skarbnice…

 

Siostra – ten mały berbeć pachniała czysto,

błogo, chociaż ledwo odrosła

pół metra nad podłogą, pachniała niemowlakiem,

tym bezbronnym berbeciem

jeśli kiedyś wąchaliście niemowlę, to wiecie…

 

I dom. Mój dom rodzinny, pachnący cynamonem,

którego zapach do dziś noszę w sobie

i chłonę, z ciastem drożdżowym

w każdą niedzielę, ze sprzątaniem,

z aromatem czystości

(podłogi pozmywane tak pachną w starych domach,

nie żadna sztuczna chemia),

pachnący wciąż tak swojsko,

choć przecież wciąż coś zmieniam w nim.

Dom, w którego sercu w kuchni wciąż coś się tworzy.

Grażyna Mierzejewska Zapach maciejki mógłby a w zasadzie towarzyszy mi każdego dnia i każdej chwili mojego życia bo kojarzy mi się z dzieciństwem, wczesną młodością i nierozerwalnie jest związany z moją babcią. Wszystkie zapachy są piękne i wszystkie mają w sobie moc ale tylko jeden zapach budzi moje zmysły, marzenia i przywraca wspomnienia – zapach maciejki. Kiedy zamknę oczy to widzę przydomowy ogródek mojej babci i płożące się wokół drewnianego domku zagonki maciejki i kiedy uruchomię swoją wyobraźnię to czuję ten intensywny i słodki zapach, który nasila się z każdym drgnieniem wiatru. Zapach maciejki cofa mnie do lat kiedy spędzałam właśnie u babci wakacje i kiedy nadchodził zmierzch siadałyśmy na werandzie i wdychałyśmy zapach wiejskiego powietrza przez który przebijała się woń maciejki, która tak pięknie i intensywnie pachnie. Wieczorne chwile na werandzie w objęciach babci były taką moją dziecięcą oazą szczęścia – czułam się bezpieczna, kochana a przede mną roztaczał się babciny ogród, dla mnie „zaczarowany ogród”. Dzisiaj też każdego roku sadzę maciejkę wokół mojego domku na działce i każdego letniego wieczora delektuję się jej zapachem ale nie jest to już ten sam cudowny zapach sprzed lat, być może nasze zanieczyszczone powietrze nie jest w stanie rozprzestrzenić już takiej czystej woni jak kiedyś a może to brak osoby z którą rozkoszowałam się tym zapachem umniejsza jego moc. Myślę, że gdyby obok mnie przysiadła moja babcia powróciłby ten czarodziejski zapach maciejki.

Ewa Świerc Zapach dzieciństwa to zapach mojej Babci Wandy który również zapamiętała moja przyrodnia siostra. Babcia była bardzo wykształconą kobietą -damą w dawnym stylu. Kiedyś kuzynka kupiła sobie podróbkę perfum bo bardzo się jej spodobały. kiedy powąchałyśmy je natychmiast obie z siostrą zawołałyśmy -Babcia. To był nasz zapach z dzieciństwa . A perfumy których używała w latach 60-70 to była Chanel nr 5. Zapach w naszej pamięci pozostał mimo że od jej śmierci minęło ponad 20 lat

Jadwiga Stępień Każde dzieciństwo ma własny, bogaty zbiór zapachów, także moje. Dla mnie to zapach świątecznych potraw, szarlotki, pomarańczy i mandarynek. To subtelne aromaty babcinej kuchni, ale także zapach skoszonej trawy a później już zapach siana w kopczykach, który niezmiennie kojarzył mi się z bliskością wyczekiwanych, utęsknionych wakacji. Cudowny zapach nadchodzącej wolności, bez obowiązków w postaci porannego wstawania i lekcji, zapach przestrzeni i przygody, zabaw i wypraw. To także zapamiętany z dzieciństwa zapach powietrza po gwałtownej letniej ulewie, zostawiającej na ulicy ogromne kałuże, po których brodziliśmy czasem po kolana i nie straszne nam były błoto i kamienie.

Jesienne zapachy to przede wszystkim zapach dymu ze spalanych liści, który oznajmiał koniec ciepła i nadejście zimy, który zawsze kłuł w małe serduszko żalem, bo wielkie zabawy na świeżym powietrzu trzeba było zamienić na siedzenie w domu.

Odkąd zostałam Mamą czułam, że to ja jestem odpowiedzialna za to, jakie wspomnienia z czasu dzieciństwa będzie miała moja córka. To ja miałam tworzyć tę atmosferę, by za parę mogła z uśmiechem na twarzy wspominać ten okres, jako jeden z najpiękniejszych w życiu. Dlatego namiętnie piekłam szarlotki, zabierałam ją na długie jesienne spacery i latem szeroko otwierałam okno, by rozkoszować się zapachem skoszone trawy czy zapachem powietrza po burzy. Ten zapach szarlotki, trawy, ozonu, to nie tylko jakiś tam sobie zwykły zapach…to wspomnienie pięknego czasu, do którego można sobie bezkarnie powrócić, w momencie, gdy nam źle i smutno.

Robert Barczak Zapach dzieciństwa to rześkie wiosenne poranki co trawą skoszoną i bzem, fiołkiem z konwaliami w nosie kręcą. Letnie zabawy w sianie i zboża świeżo zmłócone, asfalt i piach do czerwoności rozgrzane, skropione bryzą co twarze ochładza. A jesienne wieczory ziemią pachnące i deszczem we włosach, kiełbaską z ogniska i kotletem z błota. Zaś zimą co ostrym powietrzem o zawrót głowy przyprawia zapach świąt się niesie, z igliwiem na piecu skaczącym, piernikiem na blasze stygnącym i choinką co pomarańczą trąca. To mama uśmiechem budząca, miłością pachnąca, kakaem i świeżym chlebem Nas w kuchni witająca, jej włosy gdy do snu Nas układa i schyla się by pocałunek na Naszym czole złożyć. To jej ramiona w które skryć się w upalne popołudnie można gdy za oknem błyskawic nadchodzące wojska. To babcine oczy, które pełne troski spoglądają gdy świeże mleko i ciasto z truskawkami zjadamy, jej gorące serce i dłonie w mące, gdy ciasto na pierogi zagniata, sień zapachem jabłek i cynamonu przesiąknięta a na ból brzucha zawsze była mięta. Szarlotka, racuchy, kompot z rabarbaru, dżem morelowy i zapach suszonych śliwek wszystko przenikający. Jej ogród pełen kwiatów, drzew i słońca, gdzie zapach malin pobudza apetyt, a wszystkie troski odchodzą w niebyt. To dziadek co z grzybami z lasu wraca, koszyk pełen jagód, poziomek, jeżyn, szyszkami i igliwiem pachnący. Jego uśmiech szczery, kieszenie cukierkami i czekoladą pachnące i wspólne pikniki w aromatycznym ogrodzie. Wspólne wycieczki w nieznane i nowe zapachy razem odkrywane. To tato co wciąż zabiegany, między spalinami, benzyną, meczami, motorami, zawsze znalazł chwilkę na wspólne zabawy. Gdzie silne dłonie lepsze od trzepaka, pachnące pracą były ochroną każdego dziecka. To dom pachnący rosołem, świeżą pościelą na sznurze schnącą, stołem na którym nawet chleb z smalcem pachniał wyjątkowo, do tego ściany przesiąknięte domową miłością, pastą do podłogi i mydłem wesołym co wszystko umyje. Kompot co gasił pragnienie i przez okno wpadające słoneczne promienie. To szkoła z nutą kurzu szatni, kredy i mokrej tablicy z posmakiem kleju, papieru, świetlicy. Korytarze po dzwonku życiem tętniące i obiadu szkolnego zapachy snujące. A po szkole miasteczko gdzie karuzel wiele i wata cukrowa, dzieci jak pszczoły do miodu nęcąca, z orenżadą czerwoną, bąbelkami w nos strzelającą i słońce i słońce na skórze rozpromieniające. To zapach zabawy, beztroski i pomidorowej ale przede wszystkim gumy balonowej.

Irena Jakimowicz Dokładnie pamiętam zapach kosmetyczki swojej mamy.Z nutką nostalgii wspominam te zapachy , szczególnie teraz , kiedy półki sklepowe są na tyle atrakcyjne,że można spędzić kilka godzin wybierając kosmetyki. Myślę ,że pamiętam zapach kosmetyków mojej mamy, ponieważ często mieszkałam u babci, gdyż rodzice wyjeżdżali, kształcili się , pracowali.Przyjazd mamy to była trudno opisana słowami radość małej dziewczynki. A kosmetyki? Cóż, były to lata 70. Niby nic nadzwyczajnego Pollena, Miraculum Celia. A dla mnie pachniały moją mamą.

Teresa Nowak Moje dzieciństwo kojarzy mi się ze szczęściem, miłością ale i z zapachami. Z czasami, gdy rodzice zabierali mnie i moje rodzeństwo nad łąkę, a my rozkładaliśmy koc i leżeliśmy patrząc na kwiaty. Ogród mojej babci był prawdziwą kopalnią zapachów. Był cały w pięknych kwiatach gdzie wszystkie razem tworzyły wspaniałe, kolorowe krajobrazy. Gdy patrzę na kwiaty przypominają mi się tamte czasy, pełne radości i beztroski. Zapach kwiatów to dla mnie powrót do dzieciństwa, do czasów gdy beztrosko biegałam po łące pokrytej pięknymi kwiatami. Gdy myślę o tych cudownych kwiatach myślę o szczęściu, o radosnych chwilach ale też o wolności i beztrosce. Zapachy z dzieciństwa kojarzą mi się z rodzinnym domem i z domem na wsi mojej babci gdzie spędzałam każde wakacje. Babcia była świetną kucharką, często na podwieczorek piekła nam pyszną szarlotkę którą zajadałyśmy się ze smakiem. Zapach pysznego ciasta unosił się po całym domu. Niedaleko domu rosło drzewo brzoskwiniowe, dzięki temu mogłam cieszyć się kuszącym zapachem świeżych, słodkich brzoskwiń. Gdy myślę o zapachach z dzieciństwa mam przed oczami rosę o poranku w ogrodzie mojej babci. Te beztroskie lata, kiedy każdy dzień nadawał życiu sens. Gdy dorosłam każda wiosną wracałam do tego miejsca, do babcinego ogrodu i delektowałam się świeżością powietrza, subtelnym zapachem kwitnących kwiatów i tym czymś co mnie wtedy otaczało, jakby dotyk budzącej się z zimowego snu wiosny. Gdy myślę o zapachach z dzieciństwa przypomina mi się dzieciństwo i moja ukochana babcia, jej ciepło, miłość i troska którą mi i mojemu rodzeństwu ofiarowała. Moje dzieciństwo i jego zapach zawsze będą kojarzyć mi się z sercem, z miłością, poczuciem bezpieczeństwa i z czasami dzieciństwa. Czyli z tym co w życiu najlepsze.A nuta wanilii kojarzy mi się z pysznymi słodkimi deserami które do dziś uwielbiam.

Iwona Stanisławska Już nigdy nie będę tak wrażliwa na zapachy i smaki jak w dzieciństwie i to jest trochę smutne. Czasem jednak pojawia się w naszych dorosłych życiach jakiś zapach lub smak, który jest jak wehikuł czasu i przenosi nas do bardzo wyraźnych wspomnień z dzieciństwa – właśnie dzięki temu, że go od dawna nie czuliśmy. Pamiętam zapach kwitnących kasztanów przed maturą, apach kremu ciotki, gdy mnie przytulała na powitanie Emotikon smile Babcine swetry też pachniały inaczej niż to, co teraz mamy w szafach. Zapach papierosów extra mocnych, które palił dziadek. Zapach deptaku w Karwi. Zapach …obory w Błotach Karwieńskich, gdzie spędzaliśmy wakacje jako dzieci. Dziś nawet te pozornie nieprzyjemne zapachy – ale od dawna nieodczuwane – wydają się miłe.

Byłam niedawno w szkole podstawowej, odebrać coś od znajomej nauczycielki. I ten moment, gdy szłam korytarzem i poczułam zapach zupy mlecznej z makaronem… Boże, jak ja nie lubiłam zup mlecznych!

Jest jeszcze taki fajny moment, gdzieś w okolicach lutego / marca, gdy wokół jeszcze zima, ale Ja już czuję pierwszy zapach wiosny. Tak przez chwilę, ale to wystarczy, by już sobie wyobrazić słońce, kwiaty i temperaturę sukienkową. Tylko że to nie jest zapach nadchodzącej wiosny. To zapach tej wiosny, którą pamiętamy z przeszłości Emotikon smile

Aaach… no i jeszcze są perfumy pierwszej miłości! Do tej pory, gdy czuję je na jakimś mężczyźnie, to mam ochotę się w niego wtulić i wąchać, wąchać, wąchać Emotikon smile

Magdalena Misiek Mój zapach z dzieciństwa? Pierwsze dwie myśli to kwiaty drzew i jezioro. W dzieciństwie nie tylko każde wakacje spędzałam u dziadków na wsi, uciekałam tam także wiosną kiedy było tam najpiękniej. Nigdy nie zapomnę zapachu ogromnego wiosennego sadu mojego dziadka gdzie uwielbiałam chować się w ciszy, między drzewami przed całym światem, najbardziej lubiłam leżeć pod wiśnią obsypaną pachnącymi kwiatami i czytać książki o miłości. Nic nie pachniało i „smakowało” mi tak jak świeże powietrze sadu zaraz po deszczu czy burzy. Drugi zapach dzieciństwa to zapach jeziora. Zapach wody z jeziora do tej pory działa na moją wyobraźnię. Potrafiłam spędzać nad nim całe dnie. Pamiętam siebie jako dziecko kiedy przed upałem uciekałam w chłodną wodę dającą orzeźwienie, a wieczorami razem z przyjaciółmi siadaliśmy przy ognisku, opowiadaliśmy sobie historię patrząc w tafle błyszczącej wody. Nigdy nie zapomnę pierwszej randki w blasku księżyca na pomoście. Trzcina pachniała wtedy tak intensywnie. Do dziś widok i zapach jezior stawia mi przed oczami obrazy z dzieciństwa. Na samą myśl mam uśmiech na twarzy Emotikon smile Moje ulubione zapachy z dzieciństwa to zapachy wsi dziadków gdzie przez wiele lat toczyło się całe moje wakacyjne życie i narodziło pierwsze uczucie Emotikon smile

  1. Ania Lidia Bielak
  2. Benzyna
  3. Czekolada
  4. Zapach Mamy Emotikon smile

Dorota Myślińska A dzieciństwa pamiętam zapachy perfum Pani Walewska mojej mamy były to jedyne w tamtych czasach perfumy różniące sie od standardowych

Dorota Grzybowska Pierwsze co czuje wracajac myslami do lat dziecinstwa to wata cukrowa jej won byla silnie slodka i przyciagala wszystkie dzieciaki.Teraz tez uwielbiam slodkie zapachy w kosmetykach, wanilia, toffi, czekolada. Takze zapach swiezych owocow lata : truskawki, arbuz, melon sprawiaja ze lata dziecinstwa czesto wspominam

Marta Buniak Zapach dzieciństwa to siano koszone na polu u dziadka..to żywa choinka przy swiątecznym stole..to zapach ciasta domowego, aromatycznego co niedziele do obiadu u mamy..

Magdalena Szkop To zapach siana w stodole,zapach dopieroco wydojonego mlekai zapach pasty do podłogi

Honorata Osowska Moim wspomnieniem jest zapach choinek wokół domu jodly świerki latem przy otworzonym oknie caly dom przechodził tym cudnym swierzym zapachem do tego zapach oliwki bambino….mam 3rodzenstwa i dlugo mama nas smarowala tym zapachem wszyscy pachnieli tez zapach zapamiętam mydelka nivea i kremu nivea hmm do dzis go stosuje do rak i buzi wspanialy zapach stosowany w domu od lat przez wszystkich teraz jestem na swoim mieszkaniu i mam 2letniego syna i tu zapach kremu bambono kroluje ale krem nivea w ciało co dziennie swe wcieram,

Lubię ten zapach i czuć nawilżenie, wtedy czuje ciała ukojenie

Polecam każdemu by go używam a zapach mile wspominal

Kamila Ostapowicz Jest wiele zapachów które kojarzą mi się z dzieciństwem. Najbardziej wyraźnie pamiętam jednak zapach leśnego płynu do kąpieli (którego używała wtedy cała Polska), ówczesnej pasty do zębów Signal o zapachu pomarańczowym, zapach kolorowych chińskich gumek do ścierania oraz waniliowych perfum, które używała wtedy moja mama – Vanilla Fields … Emotikon smile

Aleksandra Filipowska Zapach dzieciństwa to dla mnie … zapach pościeli.

 

Długo zastanawiałam się o czym napisać, bo przecież zapachów, które wywołują w nas dreszcze przypominając o tych najmłodszych latach jest tak wiele! Poziomkowe biszkoptowe ciasto babci, zapach maciejki wieczorem w ogródku, aromat prawdziwego rosołu…

 

Zdecydowałam jednak, że jest takie jedno wspomnienie, zapach,pewne uczucie, które kojarzy mi się tylko i wyłącznie z dzieciństwem i dziadkami. Chodzi o… pościel. Tak, tak… takiej pościeli i takich zapachów nie czułam bowiem od wielu, wielu lat i chyba nigdy już się nie poczuję tak , jak wtedy. I nawet jak teraz o tym piszę, to kręci mi się w oku łza…

 

W dzieciństwie jako mała dziewczynka byłam ubierana u babci i dziadka w długie koszule nocne i spałam we wspaniałej pościeli. Powiecie – jak to wspaniałej, to jaka ona była? Ano właśnie – zwykła, biała, czasem z jakimś haftem, czasem wstążeczką, sztywna, krochmalona, pachnąca czystością, mydłem… Nic nie może równać się z tym uczuciem zapadania się w taką pościel – żadna kora, flanela czy satyna, żadne płyny do płukania, choćby nie wiem jak piękne zapachy miały…

  1. Łucja Linc Ktoś mądry powiedział,że pierwsze lata naszego życia zawsze będą się nam wydawały najpiękniejsze,bo wtedy byliśmy bardzo młodzi,głodni jutra,radośni.Ja kiedy sięgam pamięcią do tego okresu,też czuję sentymentalną nutę.W moim dzieciństwie nie były to czasy łatwe ,brakowało wszystkiego na półkach.Każdy zdobyty towar ,pachniał bardziej był doceniany.Do dzisiaj pamiętam zapach pomarańczy,mandarynek,kawy,cynamonu ,czy wanili. Wiele zapachów pozytywnie mnie nastrajało bo kojarzyło się ze świętami.Przed świętami można było kupić więcej produktów.
  2. Mirosława Wawrzyniak Zapach GRZECHU Emotikon wink

 

Miałam może 4 lata i kochałam świat słodyczy,

choć okazje, gdy je jadłam, można na palcach wyliczyć.

Były lata 60., bieda w domu, aż piszczało.

Okazji na słodkie uczty mieliśmy z rodzeństwem mało…

 

Ale zwykle co niedzielę wujek-bogacz i cukiernik

przynosił nam trochę ptysiów. Brat z siostrą moją, bezczelni!,

wmówili mi jednak kiedyś, że krem do ciastek pachnących

robi się z ohydnych rzeczy i że może być trujący.

 

A ptysie pachniały bosko – wanilią i czekoladą,

którą zacni cukiernicy zawsze na wierzch ciastek kładą…

Rety, co ja miałam robić? Łapałam ptysiowy przydział

i uciekałam za domek, na stos cegieł. Nikt nie widział?

 

No to siup, krem z ptysia gdzieś tam na cegły lądował sobie,

a ja zjadałam ciasteczka. Brat dostrzegł raz, co tam robię

i odtąd z siostrą śledzili me poczynania zza rogu,

a potem ten krem zjadali, robiąc sobie ucztę bogów…

 

Po kilku tygodniach mama wyśledziła całą sprawę

i uratowała ptysie, psując rodzeństwu zabawę!

Odtąd, niczym nierażona, wcinałam więc ptysie z kremem,

przezwyciężając kremowo-legendową anatemę…

 

I to właśnie ptysiów zapach, zapach niedzieli domowej

w moich nosowych wspomnieniach moc innych bije na głowę! Emotikon smile

  1. Ania Niechajewicz Budzi mnie dzwiek koledy, plynacy cicho zza sciany

uchylam oczy i czuje….. zapach swiat

tak przezemnie uwielbiany

Ten zapach jest magiczny, przywolujacy wspomnienia

z bardzo daleka, z tamtych dni

co przeplynely jak rzeka

Lubilam patrzec jak krzata sie mama

jak podspiewuje pod nosem wesolo

czulam na sobie dotyk tych swiat

i wszystkie zapachy unoszace sie wkolo

Zywa choinka to u nas tradycja

od bardzo wielu lat

delikatne galzki, zielone igielki

zapach zywicy, kory i lasu

wprowadzaly mnie w zaczarowany swiat

Zamykalam oczy by poczuc cala soba

owocowego kompotu aromat slodkawy

zapach pomaranczy, miodu i cynamonu

i sernika, i szarlotki, i smietankowej rolady

Wszedzie wyczuc sie dalo cytrynowa herbate

zapach tak deliatny jakby niesmialy

a babcia opowiadala historie z dziecinstwa

i one ….takze pachnialy

Teraz w swieta pospacerowac czasami lubie

powdychac zapachy wspomnien

za reke trzymac minione dni

by tych zapachow nigdy nie zapomniec

Gdy w matczynym domu pachnial chleb … posmarowany miloscia

A ojcowskie ramiona pachnialy bezpieczenstwem i swiateczna radoscia

  1. Maja Anna Sass Ach, bycie małą dziewczynką – to okres wspaniały,

nie jedną cechę te czasy we mnie ukształtowały.

A zmysł węchu to jeden z instynktów takich

który w marzeniach pozostawia przeszłości szlaki…

Każda słowa DZIECKO litera

ma w sobie coś z „zapachowego” bohatera…

D – DROGERIE na zakupach z mamą, zapach luksusu…

Z – ZAJADAŁAM się owocami, woń truskawkowego musu

I – INTRYGUJĄCE bajki babci, zapach jej domu

E – ELEGANCKIE ubrania mamy pachnące perfumami zakładane po kryjomu

C – CZAS Świąt i aromat świeżo przyniesionej choinki

K – KOT sąsiadów pachniał podwórkiem, stroił kapryśne minki

O – OCHOCZO wciągałam zapach świeżego ciasta….

 

Taka ze mnie była dziewczynka z miasta Emotikon smile

Te zapachy kojarzą mi się z dzieciństwem naturalnie

i chociaż pewnie brzmią dosyć banalnie

to gdy je czuję, znowu lat mam sześć, siedem czy pięć

i na powrót w ten magiczny okres mam chęć!

Wiesława Zwierzchowska Moje dzieciństwo pachnie moja Mamą – Jej czerwoną pomadką marki Celia, której połowę zużyłam na surrealistyczne rysunki na toaletce Mamy, Jej perfumami „Być może”, których cały flakonik wylałam na Jej różową apaszke, gdy miałam 5 lat i zawiązałam ją sobie na szyi, otworzyłam okno i usiadłam w nim mając pewność, że całe miasto czuje, jak pięknie pachnę, Jej pięknymi długimi włosami, które lubiłam rozczesywać, gotowanym ryżem, który mama pozwalała mi gotować w mikro garnuszkach dla moich miśków i lalek, prawdziwą choinką i prawdziwymi świecami na niej, zapachem podkładów kolejowych, bo Mama pracowała na przejściu kolejowym, które było światem moich fantastycznych zabaw i do dziś uwielbiam atmosferę dworców kolejowych, farbą drukarską z modowych czasopism Mamy, które godzinami oglądałam aż do zaśnięcia, gdy Mama szła na noc do pracy, zapachem wełny, z której Mam dziergała piękne swetry. Mama odeszła w moje ósme urodziny, ale zapachy zostały ze mną na zawsze… Dziś po Niej – uwielbiam kosmetyki,

podróże pociągami, robię na drutach, gotuję i piekę, kocham nowe książki w wersji papierowej i każdą wącham zanim zacznę czytać, palę świece, przynoszę na własnych ramionach choinkę na święta i mam kota na punkcie pachnących włosów;)

 

Monika Nawrot Zapach moje dzieciństwa jakie pamiętam może wydać się śmieszne ale to zapach gumy do żucia typu Donald czy Turbo oraz zapach syropu przeciwkaszlowe nie pamiętam nazwy. Te zapachy mam w pamięci. Oczywiście również pamiętam zapach świeży powietrza po deszczu czy burzy oraz zapach świeżego siana coś bardzo przyjemnego.

Alicja Śnieżek Dzieciństwo kojarzy mi się z beztroskimi czasami,

kuchennymi pysznościami- wariacjami i ich niepowtarzalnymi zapachami.

To zapach chlebusia z pomidorem , szczypiorkiem i smalcem,

I umorusanym zawsze wtedy palcem.

Ten chleb to jak pewna miodem płynąca kraina,

którego smaku i zapachu się nie zapomina.

To chleb na każdą porę roku,

idealny do zjedzenia na każdym kroku.

To chleb z pszennej mąki

i ugotowanych kartofli – nie widzę ich rozłąki.

Najsmaczniejsze były kawałki jabłka na tarce starte,

na wierzchu słoneczniki -oh wiele warte.

Najbardziej z białym serem i masłem smakował

a słonecznik w ustach imponował.

Słonecznik był lekko na patelni uprażony,

I w prawdziwym piecu kaflowym pieczony

Z mięsem kochany Dziadziuś był za pan brat bez wahania,

Uwielbiał z mięsem m.in. z dzika potrawy – dania.

W zapachu pieczeni na ruszcie z dzika się zakochałam,

ohh mój węch wówczas pieściłam, wprost rozpieszczałam.

Mięso było nasiąknięte ziołami

Liściem laurowym i angielskimi ziołami.

Uwielbiam potrawy z ziołami,

Przypomina mi się wówczas dzieciństwo na wsi z dziadkami.

Ponadto pieczeń była nasączona w czerwonym winie,

Ohh jaki aromat wówczas z mięsa „płynie”.

Mięso z dzika było przez 2 dni mlekiem rozpieszczane,

Cebulką , papryką i czosnkiem „wyposażane’.

Ślinka mi ciekła od pierwszego wejrzenia,

Oczy lśniły, a kubki smakowe nie mogły się tej pieczeni z dzika doczekać bez wątpienia.

Ale przede wszystkim to maliny,

Których przy zbieraniu spędzało się godziny.

Malinki, malinki, ja wszystkie Was malinki „ całować chcę”

Tak właśnie podczas zbierania śpiewało się.

A potem z malinkami w pojemnikach do domu spacerek,

A potem pyszny i aromatyczny z malin deserek.

Potem wspólnie z babcią soku malinowego przygotowywanie,

To było ekscytujące niesłychanie.

Zapamiętane zapachy, zapamiętane wrażenia

BEZCENNE i nie do powtórzenia

Sylwia Ciszek Z moim dzieciństwem wiąże się cała gama zapachów. Każdy zapach dziś przeze mnie wąchany wywołuje u mnie inne wspomnienie. Gdyby tak stworzyć kompozycję z tego wszystkiego, to powstał by chyba niezły bestseller dla dzieci z lat 90tych!

– Zapach świeżo skoszonej trawy, malin i truskawek. Wiejski, świeży i „zielony” aromat trawy zwiastował, że trzeba będzie pomóc babci grabić trawę z ogrodu. Przypomina mi o wakacjach spędzanych u babci i o słonecznych dniach. Natomiast z truskawek i malin rosnących w ogrodzie babcia przyrządzała cudowne wypieki.

– Słodki, owocowy zapach różowej gumy orbit – przypomina mi o przyjaźniach ze szkoły, szkolnych wycieczkach i przygodach na trzepaku. O tym, że w dzieciństwie bawiliśmy się ze znajomymi w berka, chowanego i zbijaka. A wraz z dziewczynami grałyśmy w gumę.

– Drzewiasto-ziemisty zapach węgla – kojarzy mi się z lepieniem bałwana, z zimą, śniegiem i zaspami, które trzeba było pokonywać w drodze do szkoły. Teraz już nie ma takich zim! A pamiętam, gdy chodziłam do podstawówki, mrozy sięgały -25 stopni!

– Zapach igliwia, żywicy i leśnego drewna – ach, te wycieczki szkolne, ogniska z przyjaciółmi i pieczenie kiełbasek. To był obowiązkowy punkt każdego lata! Szkolne miłości, przyjaźnie, setki godzin spędzonych na rozmowach przy ognisku. Bajka!

– Żółty szampon z kaczuszką – ach, ile bym dała, żeby znów go powąchać! Przypomina mi od razu czasy, gdy moja siostra miała zaledwie dwa, trzy lata, a ja zaczęłam już chodzić do szkoły. To był zapach czystości, zapach nadchodzącej kąpieli. Dawniej, gdy byłam mała, nie znosiłam się kąpać. Ale teraz, z perspektywy czasu wygląda to zupełnie inaczej…

– No i oczywiście zapach chipsów. Szczególnie dwóch smaków – zapach cebulkowy w kształcie piłek do siatkówki oraz hamburgerowe. Już ich niestety nie produkują. To była ulubiona przekąska na szkolnych przerwach! Zbierało się karty z Dragon Ball, Mundialu 2002, z postaciami bajek Cartoon Network, żetony z Pokemonów. Czy ktoś to jeszcze pamięta?

Martyna Tyśka Tomczyk Zapach dzieciństwa to zapach mojej babci, czyli połączenie zapachu pyszności, które gotowała, perfum z nutą róży, jabłek, które zbierała w ogrodzie, zapach lasu i polnych kwiatów. Bardzo miło wspominać ten babciny zapach, który towarzyszył mi od najmłodszych lat, to babcia pomagała poznawać mi świat, takze od strony zapachów Emotikon wink

Wioleta Gizicka och, zapachy dzieciństwa….można się rozmarzyć.Napewno kojarzą mi się z wiosną i kwiatami dookola, najbardziej z przepięknym zapachem konwalii, bzu i kwitnących wokól wisni…aż chce sie wochać…

Maria Słoboda Moimi zapachami dzieciństwa są zapachy porannej rosy jak i prowansji, gdyż uwielbiam do dziś zapach lawendy, który koi moje zmysły. Dzieciństwo zawsze kojarzyło mi się z zapachami natury

Kasia Kot Jednym z zapachów, który najbardziej kojarzy mi się z dzieciństwem jest…. zapach choinki na święta. Świeży, tak wspaniały zapach kawałka lasu w małym mieszkaniu, w szarym bloku, w pełnym zgiełku i hałasu mieście był dla mnie czymś niesamowitym. Kiedy tylko na bazarach pojawiały się pierwsze drzewka ciągnęłam tatę za rękaw, aby już, teraz, w tej chwili jechać i kupić jedno z nich, a z rozbieraniem choinki czekałam aż spadną z niej wszystkie igły. To prawda, że mam bzika na punkcie natury, bo do tej pory kompletnie nie przeszkadza mi bieganie po parku w deszcz, wstawanie w niedzielę o 6 rano żeby pojechać z psem do lasu na naukę tropienia oraz jeżdzenie na wakacje pod namiot rozbity metr od jeziora w dzikie miejsca, których ludzie nie znają, ale żywa choinka w domu, w ten magiczny świąteczny czas… No, coś fantastycznego Emotikon smile Pamiętam jak mając jakieś 8 lat wyprosiłam rodziców w końcu o psa. Kosztowało mnie to kilka dni płaczu, aż w końcu krótko przed świętami zgodzili się! Zaczęły się spacerki, chowanie kapci i wszelkich kabelków, nauka załatwiania się w strategicznych miejscach, bo szczeniak siusiał wszędzie, szczególnie przy kwiatach stojących na podłodze… Wylałam chyba wiadro łez, kiedy rodzice zdecydowali, że póki mały nie dorośnie, nie możemy mieć żywej choinki, bo zwyczajnie ją zasiusia. „Jak to? Sztuczna choinka?!” To były moje najgorsze święta, siedziałam cały czas naburmuszona, nie chciałam nawet rozpakować prezentów, a choinkę rozebrałam jeszcze przed Sylwestrem. Od tamtej pory w moim domu żywe, świeże drzewko było już zawsze. Nawet, gdy rok temu wzięłam dwa małe szczeniaki Emotikon wink I mimo, że już trochę podrosłam to właśnie ten zapach przywołuje mi na myśl najpiękniejsze chwile z dzieciństwa Emotikon heart

Paulina Hendrysiak Marzy mi się, aby stworzyć post na miarę Proust’a, podczas którego lektury dawałoby się odczuć zapach i smak, tak jak dzieje się to w trakcie czytania opisu proustowskiej Magdalenki zamaczanej w herbacie. Jednakże, do geniuszu tego francuskiego pisarza mi daleko, dlatego postaram się stworzyć coś własnego, dobrego – oczywiście jak na moje możliwości. Zapachy mojego dzieciństwa. Pierwsza myśl, jaka przychodzi mi w związku z tym stwierdzeniem do głowy to strych mojej babci, na którym kryło się mnóstwo skarbów. Samo pomieszczenie miało swój specyficzny zapach, ale mnie chodzi o woń starych książek, które się tam znajdowały i były moimi towarzyszami zabaw. Książki te były różne, najróżniejsze: od opasłych powieści, przez atlasy geograficzne, aż po encyklopedie powszechne. Nawet nie potrafiąc jeszcze czytać, mogłam tam spędzać całe dnie przeglądając te dzieła, wdychając zapach rozkładającego się papieru i oddając się najróżniejszym fantazjom. Były to moje tajemnice, mój świat, moja beztroska. To z tamtego miejsca podróżowałam do najdalszych zakątków świata, to tam mierzyłam się z najstraszniejszymi potworami nękającymi ziemię, to właśnie takiego miejsca brakuje mi teraz. Za każdym razem, kiedy otwieram stare tomiszcze, zamykam oczy i wdycham powietrze zmieszane z charakterystyczną wonią starodruków, samoistnie wracam wspomnieniami właśnie do tego strychu i tamtejszej sielanki. Bo przecież za taką idyllą tęskni się najbardziej.

Paulina Drzewiecka Z mojego dzieciństwa najbardziej utkwiły mi w pamięci zapachy związane z podróżowaniem z rodzicami i siostrą. Może nie były to dalekie wyprawy, bo w obrębie Polski; czy długie, bo przeważnie trwały raptem kilka dni. Nie były to też luksusowe wyjazdy, bo w skromnych warunkach. Lecz i tak zapamiętałam je miło, z sentymentem i z łezką w oku. Dzięki temu rodzice zaszczepili we mnie wielką miłość do przyrody.

Pamiętam zapach morza, rozgrzanej słońcem plaży oraz naszych ciał. I lasu sosnowego, przez który kroczyliśmy spacerem ku „wielkiej wodzie”. Uwielbiałam też zapachy świeżości, niesione przez górskie strumienie oraz śniegu, leżącego na szczytach gór. Zapach nieskazitelnie czystego powietrza oraz piękno górskich krajobrazów dawało nam wielkiego „kopa energetycznego”!

Spacerowaliśmy też rodzinnie wśród ukwieconych łąk. Wtedy poznawałam zapachy różnorodnych kwiatów. Wspólnie z mamą i siostrą zrywałyśmy je i tworzyły wianki na głowy czy bukiety kwiatowe. I to nic, że często jakiś oset wplątał się w moje długie włosy, a wyciągnięcie go równało się niemal z wyciąganiem wszystkich oczek w rosole (jako mała dziewczynka ich nie cierpiałam…) – to warto było!

I w końcu pamiętam też zapach lasu. Wspólnie z rodzicami urządzaliśmy często wyprawy w tereny leśne. Zapach runa leśnego, grzybów i jagód – towarzyszyły nam od momentu przejścia obok pierwszych drzew. Ach – jak ja je uwielbiałam i uwielbiam po dziś dzień!

Te zapachy z dzieciństwa utkwiły mi najbardziej w pamięci, ponieważ wiązały się z rodzinnym spędzaniem czasu. Wspólnie, razem, z najbliższymi osobami. Emotikon wink To były chwile, wypełnione radością i szczęściem. A wtedy 100 % uwagi było skierowanej na siebie wzajemnie, a my nigdzie się nie śpieszyliśmy i oddawali urokom cudownych, rodzinnych chwil… Emotikon wink

Patrycja Głog Moje dzieciństwo pachniało pieczonymi jabłkami, które babcia piekła na blatach starej, kaflowej kuchni a skórka stawała się czarna, owoc skwierczał i wydobywał aromatyczne soki. To też zapach kawy inki, który budził mnie co rano. To też ten szczególny zapach strychu, który jednocześnie przerażał i przyciągał…a na którym uwielbialiśmy się bawić.

Zobacz także KOZAKI na SEZON 2016

Przeczytaj także

68 komentarzy

  • Kasia napisał(a):

    Mój zapach z dziecinstwa który pamiętam do dziś,który wiąże się z najlepszymi czasami kiedy byłam dzieckiem-to zapach jab lek na strychu mojej babci.

  • Anitek napisał(a):

    Moim zapachem zapamiętanym z dzieciństwa był zapach mandarynek/pomarańczy kiedy były w domu czekało sie na świeta.Zapach świeżo skoszonej trawy gdy biegało sie z kolezankami gdy miało sie kilka lat.

  • AniaW napisał(a):

    Zdecydowanie zapach mega mocnych wieczorowych perfum mojej babci, którymi „pachniało” dosłownie wszystko gdy ich używała łącznie ze mną gdy chciałam być taka dorosła i elegancka jak ona ehhh… ♡

  • Ksenia napisał(a):

    Zapach, który zapamiętałam z dzieciństwa jest dość wyjątkowy. Poznalam go za malalata, gdy bawilam się w gaju z rodzeństwem w dom na drzewach. Nie opodal była mała polana, dużo trawy, drzewa.. A pośród nich poziomki. Jej, co za zapach i aromat. Zawsze ich szukalismy i zjadaliamy wszystko.. Nie sadzilismy,że kiedyś może ich zabraknąć. Bardzo tesknie za ich smakiem i zapachem. Do tej pory faworyzuje świeże, orzezwiajace zapachy z nutka slodkosci. Ważne, aby czuć ten kwaskowaty aromat. Wykarczowano caly teren. Nigdy więcej nie miałam okazji zrywać świeżych poziomek. Gdybym. Ogla wrócić i coś zrobić… Zamrozilabym poziomki i otworzyła dziś zamrazarke czekając na ich zapach a następnie smak. Pozdrawiam

  • Sylwia napisał(a):

    Mój zapach z dzieciństwa to unoszący się w całym mieszkaniu zapach pieczonego ciasta drożdżowego jaki wypiekała moja mama. Ciasto było leciutkie jak puch i pyszne z masłem i szklanką mleka. Cudowne lata .

  • gosia napisał(a):

    Jabłko z miętą ogrodową – jest wspaniałą nutą zapachową ,a to zapachowe wrażenie, to ogrodu babci wspomnienie.

  • majka113 napisał(a):

    och, ach jak ja się zamyśliłam nad odpowiedzią jakie zapachy w dzieciństwie lubiłam – moja lista nawet dłuższa jest – ale zdecydowanie zapach chleba był ,pozostał i nadal bardzo bliski w moich wspomnieniach z dzieciństwa jest.Ja nadal go dosadnio czuję, w moim nosie wśród innych zapachów oczywiście zapach chleba dominuje. Pamiętam zapach chleba przygotowywanego i pieczonego w wiejskim piecu przez moją babcię. A przeze mnie popijany ciepłym, krowim mlekiem chętnie spożywany na kolację. Smak chleba z dzieciństwa tak bardzo zapamiętałam dzięki wypiekom babci i po przez miejsce zamieszkania gdyż z rodzicami nad małą miasteczkową piekarnią mieszkałam. Z tej piekarni zapach chleba wszędzie się roznosił , tłumił inne zapachy i bardzo się „panoszył”..Jako niemowlę w becik owinięta, zapachem cheba byłam przesiąknięta Często w wózeczku usypiana na naszym balkonie byłam „szprycowana” zapachem chleba unoszącym się w moją stronę.. Tego zapachu zawsze nadmiar miałam ale dzięki jego obfitości rodzaj pieczonego chleba już od małego dokładnie rozróżniałam.Zapach chleba na co dzień mi towarzyszy., nie mogę uwolnić się od niego a robiąc zakupy nadmiar chleba wrzucam do koszyka swego….ps, chociaż obecnie innych zapachów mi nie brakuje ja z rozkoszą podniebienia i węchu swego nadal zapachem chleba się delektuję.

  • Domisia napisał(a):

    Z dzieciństwa pamiętam cudowny zapach, jaki wydobywał się z maminej kuchni – kuszący aromat pieczonych jabłek, ryżu z cynamonem – słodycz tych potraw sama cisnęła się do nosa, a ślinka cieknie mi do teraz na samą myśl. Z przyjemnych zapachów jakie pamiętam jest aromat smażonych placków ziemniaczanych – mniam! Cytrusy – cytryny w herbacie z miodem na zimę, pomarańcze w czasie świąt i słodki zapach perfum mamy – tego się nie zapomina. Największą niewiadomą wśród zapachów jakie pamiętam był smak kawy – mama piła ją często, a ja tylko obserwowałam proces zalewania tego czarnego napoju oraz dodawania do niego mleka, dla dziecka, jakim byłam, wyglądało to magicznie.

  • apteacher napisał(a):

    Zapach jeziora, nad ktore jezdzilam co wakacje. Pachnialo inaczej niz wszystkie inne jeziora. Teraz po latach mysle, ze zapach jeziora mieszal sie z wonia sosnowego lasu. Nic innego tak mi sie nie kojarzy z dziecinstwem.

  • Krystyna napisał(a):

    Zapachy z dzieciństwa, które najbardziej utkwiły mi w pamięci i które pamiętam do dziś,to zapach roztopionego asfaltu, na którym grałam w klasy lub gumę podczas wakacji u babci, chrupiącego ciepłego chleba z masłem, zapach lawendy w babcinych szafach i zapach dziadkowej wody po goleniu. Te wszystkie zapachy sprawiały, że byłam szczęśliwym dzieckiem.

  • Katarzyna napisał(a):

    Mój zapach z dzieciństwa jest leśny : konwalie, bez uwielbiam te zapachy ponieważ od razu siegam swoja pamiecia do lat beztroskich i wspanialych, bezpiecznych kiedy moi rodzice o mnie sie troszczyli mama pachniala zawsze perfumami o zapchu konwalia wypieki i zacisze domowe mi przypomina. Od razu lzy naplywaja do oczu bo wiem ze te lata wiecej sie nie nawroca ale za to sa w moim sercu

  • Karolinaa napisał(a):

    Wychowałam sie na wsi , dlatego też pamiętam zapachy łąk , lasów , pól <3

  • Anita napisał(a):

    Kiedy czytam powyższe komentarze, moje wspomnienie najbardziej charakterystycznego zapachu z dzieciństwa wydaje mi się być co najmniej dziwne. Myśląc o dzieciństwie pierwszym zapachem jaki sobie przypomniałam był… WUNDER-BAUM który czułam wchodząc do rozpadającego się ze starości, pomarańczowego malucha mojego wujka 🙂

  • EMILIA napisał(a):

    ZAPACHY, KTORE PAMIETAM Z DZIECINSTWA TO PROSTE NIEWYSZUKANE RZECZY. PAMIETAM NAJBARDZIEJ ZAPACH POMARANCZY W SWIETA BOZEGO NARODZENIA I MIKOLAJOW CZEKOLADOPODOBNYCH 🙂 TO BYLY SWIETA 🙂 PAMIETAM TEZ ROSOL BABCI, KTORY TYLKO U NIEJ TAK SMAKOWAL I PACHNIAL, ALE TEZ PIEROGI Z MIESEM ROZPYWAJACE SIE W USTACH 🙂 INNYM APACHEM Z DZIECINSTWA TO MAMY WODA TOALETOWA P.WALEWSKA 🙂 KURCZE, TO BYLO TAK MOCNE, ZE AZ TERAZ MI SIĘ PRZYPOMNIALO 🙂 A TATA TO ZAPACH GAZET POMIESZANY Z WODA KOLONSKA UNASZACA SIE ZA NIM JAK CHODZIL PO DOMU 🙂 ALE JEST JESZCZE ZAPACH, KTORY BIL WSZYSTKIE NA GLOWE 🙂 TO ZAPACH STAREJ SYRENKI MOJEGO WUJA, KTORA RUSZALISMY NA WYCIEKI DO ZOO W WARSZAWIE. MOZE NIE BYL PRZYJEMNY, ALE SPECYFICZNY JAK NIE WIEM CO :)TO BYLO DZIECINSTWO TAKIE LUBIE 🙂

  • EMILIA napisał(a):

    ZAPACHY, KTORE PAMIETAM Z DZIECINSTWA TO PROSTE NIEWYSZUKANE RZECZY. PAMIETAM NAJBARDZIEJ ZAPACH POMARANCZY W SWIETA BOZEGO NARODZENIA I MIKOLAJOW CZEKOLADOPODOBNYCH 🙂 TO BYLY SWIETA 🙂 PAMIETAM TEZ ROSOL BABCI, KTORY TYLKO U NIEJ TAK SMAKOWAL I PACHNIAL, ALE TEZ PIEROGI Z MIESEM ROZPYWAJACE SIE W USTACH 🙂 INNYM APACHEM Z DZIECINSTWA TO MAMY WODA TOALETOWA P.WALEWSKA 🙂 KURCZE, TO BYLO TAK MOCNE, ZE AZ TERAZ MI SIĘ PRZYPOMNIALO 🙂 A TATA TO ZAPACH GAZET POMIESZANY Z WODA KOLONSKA UNASZACA SIE ZA NIM JAK CHODZIL PO DOMU 🙂 ALE JEST JESZCZE ZAPACH, KTORY BIL WSZYSTKIE NA GLOWE 🙂 TO ZAPACH STAREJ SYRENKI MOJEGO WUJA, KTORA RUSZALISMY NA WYCIEKI DO ZOO W WARSZAWIE. MOZE NIE BYL PRZYJEMNY, ALE SPECYFICZNY JAK NIE WIEM CO :)TO BYLO DZIECINSTWO TAKIE LUBIE 🙂

  • Paweł napisał(a):

    Zapachy z mojego dzieciństwa , na pewno kwiaty bzu , na pewno świeżo ścięta trawa , aromat kawy którą zawsze rano mama robiła zapach unosił się w całym domu , zapach mandarynek jak było czuć mandarynki to znak był że zbliżają się święta , tych zapachów w moim dzieciństwie było na prawdę wiele zresztą jak pewnie u wielu tutaj się wypowiadających każdy ma jakiś zapach 🙂 zawsze podobał mi się zapach lasu akurat blisko miałem do lasu i wiosną czy jesienią było czuć ten las , jesienią to tak bardziej tą grzybnie było czuć intensywny zapach 🙂 lubiłem zapachy natury , zapach rabarbaru , zapach drzew , żywicy takie naturalne ale jak to wszystko pięknie pachniało…zapach wsi 🙂 do dziś wole zapachy wsi niż śmierdzące trujące zapachy miasta…miastowy powie „a bo na wsi to śmierdzi gnojem” ale wieś to nie tylko gnój po za tym nie każdy wyrzuca gnój na pole i śmierdzi gnojówką , wieś to piękne miejsce o każdej porze roku szczególnie latem i wiosną 🙂 jak wszystko rośnie i budzi się do życia to piękne 🙂

  • Madzik napisał(a):

    Moje dzieciństwo to czasy stanu wojennego, gdzie w sklepach naprawdę niczego nie było i nasze Mamy musiały nieźle się nagimnastykować, żeby coś wymyślić.Takim kryzysowym smakołykiem były własnoręcznie wyrabiane lizaki.Paliło się w garnuszku cukier, podlewało wodą i wychodziły prawdziwe karmelowe cuda.Wszystkie dzieciaki z bloku się zbiegały i nie mogły się doczeka, degustacji, a trzeba było czekać, aż wystygną.Były słodkie, kruche i cudowne.Ich karmelowy aromat i smak zawsze będzie kojarzył mi się z moim słodkim,cudownym dzieciństwem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.