Jak nie przepłacić za wino

Jak nie przepłacić za wino

Fot: Photogenica

W dobrej restauracji najtańsze wino wcale nie musi być najgorsze. Pewien sommelier twierdzi nawet, że często bywa najlepsze.

Idziesz do restauracji, dostajesz kartę win i zastanawiasz się, które wybrać. Wiele osób wybierze butelkę z tych najdroższych, nie chcąc wyjść na zbyt oszczędnych lub po prostu oczekując najlepszego smaku. Tymczasem – jak donosi Business Insider – w rzeczywistości najtańsze wino może być świetne. Portal powołuje się m.in. na książkę słynnego sommeliera Marka Oldmana. W „How to drink like a billioner”, czyli jak pić jak bilioner, Oldman radzi, żeby nie zamawiać wina ze szczytu listy cenowej, bo tam próżno szukać tych najlepszych. Jak twierdzi, to właśnie tam są wina, których restauracja ma za dużo. Często mają one zawyżone ceny. Zatem wybierzmy wino najtańsze. Będzie miało dobry stosunek ceny do jakości i smaku, a możliwe, że będzie wręcz najlepsze. Oldman przypomina jednak, że ta zasada obowiązuje wyłącznie w knajpach, gdzie nawet najtańsze wino pozostaje na przyzwoitym poziomie. Jego rady to nie pierwszy przypadek sprzeciwu wobec restauratorów. W 2016 recenzent Jau Rayner odmówił zamawiania najdroższego wina z karty w ramach protestu przeciwko „snobizmowi ekspertów i koneserów wina”.

 

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.